21 sierpnia 2013

Cafe La Ruina.

Wymarzyliśmy sobie taką knajpę na pięknej Śródce.


Do Cafe La Ruina trafiamy dość późnym popołudniem, w środku tygodnia. Jest ciepło. Bardzo.
Z boku kawiarni Pan Pracownik bawi się w ustawianie palet, które posłużą za siedziska potencjalnych gości.
Wchodzimy do środka.. Hej! Ale to małe! Nie wiedzieć czemu oczekiwałam większej przestrzeni, może tak zadziałały na mnie zdjęcia z facebookowego fanpage'a ? Fakt - jest ciasno , zaledwie kilka stolików, ale równie przytulnie. Jest w tym wnętrzu również coś, co natychmiast kojarzy mi się z Ameryką Południową. Może kolory? Wokół widać wiele, pozornie niepasujących do siebie, przedmiotów i dupereli. Miejsce bez zadęcia, trafiony punkt na spotkanie z przyjaciółmi przy małej czarnej (lub jednej z polecanych kaw, z którymi nie miałam odwagi się zmierzyć) i kawałku pysznego ciasta.


I jeśli już jesteśmy przy słodkościach, to ich mały wybór trochę mnie rozczarował. Miła dziewczyna zza baru zaproponowała nam kruche ze śliwką lub sernik gruszkowo-cynamonowy. Nic na słono nie mamy, bo nie wyrabiamy z pieczeniem słodkości. Może to jednak kwestia dnia tygodnia i wybór w weekend jest większy? Nie wiem. Wiem za to, że choć skromny, to uszy zatrzęsą Wam się z przyjemności po spróbowaniu czegokolwiek byście wybrali z tego, co "upiekli, upichcili(...) na miejscu, w małej kuchni". Cena jedynie mogłaby być niższa, bo za kawałek słodkiego ciasta każą sobie słono płacić - 13zł.


Do wyboru mamy także spory wybór kaw w cenach od 5 - 15 zł. Fajną sprawą jest możliwość wyboru ziaren, z których ów kawa ma być przygotowana.
Dla tych, co jej nie lubią są jeszcze herbaty organiczne, czekolada na gorąco, wino i kilka pozycji piw z małych browarów.


Cafe latte. (na które musiałam trochę poczekać w miarę, kiedy na zewnątrz knajpy rozsiadali się nowi goście)


Największy dla nas komplement to Wasze powroty.
Wróciłabym chętnie. 

Cafe La Ruina
Śródka 3
Poznan, Poland
Cafe La Ruina na facebooku (świetnie prowadzony fanpage!)


1 komentarz:

  1. Zapraszamy do Poznania :) Wybierzemy się tam po raz drugi :)

    OdpowiedzUsuń