Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy / na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy / na słodko. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2017

Letni torcik z truskawkami i lime curd.

Kolejny przepis na moim blogu z książki Lindy Lomelino.
Ale cóż poradzić, gdy mam słabość do jej niewielkich torcików i połączeń smakowych.
I okazja była, by jeden z nich upiec - pierwsza rocznica naszego ślubu!
Czas leci, jak szalony, bo niedawno jeszcze stresowałam się wystrojem sali a teraz już czekamy na dodatek do naszego zestawu 2+2.,.koty -  naszą córkę.
Dużo się zmieni, ale na pewno nie zmieni się to, że jeśli chcę trafić w gust Męża ze słodkością, to powinnam wybrać truskawki.. albo czekoladę, alboooo.. ;-)


Letni torcik z truskawkami i lime curd.

Lime curd
120g cukru
2 duże jajka
sok i skórka z 3 limonek
50g masła

Ciasto
50g masła
3 duże jajka
6 łyżek mleka (ok 60ml)
150g jasnego cukru brązowego
170g mąki pszennej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki pasty z wanilii

Masa z bitą śmietaną i dekoracja
500ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru
500g truskawek



Rozgrzewamy piekarnik do 175C. Przygotowujemy 2 formy o średnicy 15cm.
Masło roztapiamy i odstawiamy do ostudzenia.
Jajka ubijamy z cukrem, wanilią, aż będą miały puszystą konsystencję i jasny kolor. Podgrzewamy mleko i stopniowo, małym strumieniem, dodajemy je do masy jajecznej. Wlewamy również roztopione masło.
Następnie mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy z mokrymi składnikami. Gotowe ciasto rozdzielamy równomiernie pomiędzy dwie formy.
Pieczemy w piekarniku ok. 30 minut.


Aby przygotować lime curd mieszamy cukier, jajka, sok i skórkę z limonek w szklanej misce i ustawiamy na rondelku ustawionym na niewielkim ogniu  z gotującą się wodą. Mieszamy masę przy użyciu ręcznej trzepaczki, aż zgęstnieje i będzie miałą konsystencję gęstej śmietany. Ściągamy rondelek z ognia, dodajemy masło pokrojone na kawałki i mieszamy, aż wszystko się połączy. Przelewamy do słoika i odstawiamy do ostygnięcia. Z proporcji wyszło mi więcej lime curd, niż zużyłam do dekoracji ciasta, więc następnego dnia można je wykorzystać do smarowania naleśników lub słodkich bułeczek.


Ostatnim atapem jest przygotowanie dekoracji ciasta.
W dużej misce ubijamy kremówkę "na sztywno", pod koniec ubijania dodajemy cukier.
Truskawki myjemy i kroimy.
Przygotowane wcześniej, ostudzone płaty ciasta przecinamy wzdłuż na pół. Sztuka ta jeszcze nigdy mi się nie udała idealnie :D
Na pierwszej warstwie rozsmarowujemy równomiernie ok. 2 łyżki lime curd i układamy plasterki truskawek. Czynności powtarzamy na dwóch kolejnych i przykrywamy całość 4 warstwą.
Całe ciasto pokrywamy warstwą z bitej śmietany i wygładzamy używając szpatułki.. Kolejna sztuka, której nie opanowałam, ale na pewno bardzo ułatwia maczanie szpatułki w kubku z ciepłą wodą i wycieranie jej przed każdym ruchem.
Na koniec dekorujemy górę połówkami truskawek.
Rzadko udaje nam się zjeść całe ciasto, a w tym wypadku się udało. Niech to będzie najlepsza rekomendacja ;-)
Smacznego!

4 czerwca 2017

Tarta z rabarbarem i truskawkami.

Maj już nas pożegnał. Za oknem dużo słońca i o dziwo niewiele deszczu.
Nie można ponarzekać na angielską pogodę!
I nie mogę też ponarzekać na brak owoców w sklepach. To jeden z tych aspektów życia w UK, który wyjątkowo mnie irytuje - czyli jakość dostępnych owoców.. i ich dostępność w ogóle. Ale rabarbar już pręży się na półkach i to krajowy. Gorzej z truskawkami. Ale hej!
Umówmy się - słońce jest, owoce są... nie ma narzekania, o!



Tarta z rabarbarem i truskawkami.

kruche ciasto
300g mąki pszennej
170g masła
1 łyżka cukru
4-5 łyżek śmietany kremówki

owocowy farsz
300g pokrojonego w kostkę rabarbaru
300g pokrojonych truskawek
80g jasnego cukru brązowego
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka soku z cytryny
pasta z wanilii


kruszonka
100g mąki pszennej 
100g grubo mielonych płatków owsianych
80g jasnego cukru brązowego
70g roztopionego i ostudzonego masła
1/4 łyżka soli


Piekarnik rozgrzać do 200C i przygotować formę do tarty.Mąkę, sól i cukier wsypujemy do robota kuchennego i mieszamy, kilka razy go włączając. Dodajemy masło, znów włączamy, aż powstanie kruszonka. Na koniec dodajemy śmietanę kremówkę i mieszamy, aż składniki się połączą.Ciasto przekładamy na formę do tarty i dociskamy do dna i jej brzegów. Przykrywamy całość papierem do pieczenia i wysypujemy na wierzch kulki(obciążniki) do pieczenia tarty.Wstawiamy blachę do piekarnika na ok. 20 minut, aż brzed tarty się zarumieni. Wyciągamy i odstawiamy na czas przygotowania pozostałych składników.

Aby przygotować owsianą kruszonkę mieszamy mąkę, płatki owsiane, cukier i sól, Dodajemy rozpuszczone masło, mieszamy do momentu powstania dość grubej kruszonki.
W osobnej misce mieszamy pokrojone owoce, cukier, mąkę kukurydzianą, pastę z wanilii, sok z cytryny i sól. Wylewamy całość na ostudzony spód tarty i posypujemy owsianą kruszonką.
Zmniejszamy temperature piekarnika do 175C i pieczemy 45-60minut.
Smacznego!

15 sierpnia 2016

Ciasto szpinakowe.

Ciasto szpinakowe lub inaczej leśny mech. Było wszędzie? Nuda? Może i tak, ale czasem i ponudzić się jest dobrze! ;-)
Zrobione trochę dla żartu, gdy odwiedzał Nas mój młodszy brat - zagorzały mięsożerca. Martwił się, że gościć go będziemy jedynie sałatkami. I jakże tragiczna była dla niego perspektywa 4 dni BEZ MIĘSA.
Okazało się, że pobyt u nas wcale bezmięsny nie był. Siostra zadbała, żeby biedak nie omdlał :D No, ale skoro miały być sałatki, to i do ciasta wpakowałam prawie pół kilo szpinaku. Ciasto brat zjadł i też przeżył. BA! Nawet zażaleń nie wniósł.


ciasto:
500g mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mąki krupczatki
1 szklanka mąki pszennej
3 duże jajka 
200g jasnego cukru trzcinowego
1 szklanka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno

krem:
250 ml śmietany kremówki 30%
250g serka mascarpone
1 1/2 łyżki cukru pudru
pasta z wanilii

garść borówek do dekoracji




Szpinak rozmrażamy i wyciskamy w dłoniach, by pozbyć się nadmiaru wody. Dodatkowo zblenderowałam go, by mieć pewność, że będzie drobno posiekany.
W osobnej misce miksujemy cukier z jajkami i pastą z wanilii, na wysokich obrotach, aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie małym ciurkiem wlewamy olej, nie przerywają miksowania.
Dodałam olej rzepakowy, tłoczony na zimno, bo dodaje ciastu fajny, orzechowy posmak. Można oczywiście użyć innego.
Dodajemy do jajek obie mąki, przesiane i wymieszane z proszkiem do pieczenia, a na koniec odsączony i zblenderowany szpinak. Ciasto przelać na wyłożoną papierem, okrągłą formę, o średnicy 23cm i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Pieczemy 1 godzinę.
Po wyjęciu należy je ostudzić i odciąć powstałą "górkę". Odcięte ciasto blenderujemy na drobne okruszki.
Składniki na krem dodajemy do miski i mieszamy mikserem, aż uzyskamy jednolitą masę.
Na cieście rozsmarowujemy równomiernie krem z mascarpone i posypujemy zblenerowanymi okruszkami. Na górze układamy borówki/jagody lub co tam kto woli ;-)
Smacznego!


2 lipca 2016

Mini torcik z ciasteczkami Oreo.

Dzisiejszy torcik troszkę może jest i krzywy, ale od serca.. i z Oreo. ;-)Wielką ich fanką nie jestem, ale przyznam szczerze, że przez połączenie z lekko słoną masą serową przez chwilę o tym zapomniałam! Idealnie sprawdzi się na mini przyjęciu urodzinowym i na pewno nie będzie stało w lodówce przez tydzień (jak dotrwa do następnego dnia, to należy Wam się hajfajf! Oczywiście za silną wolę! :)) A nad moimi zdolnościami dekorowania ciast/tortów, to ja jeszcze popracuję...

Mini torcik z ciasteczkami Oreo.

przepis pochodzi z książki Lindy Lomelino "Lemolino's Cakes", którą znacie z bloga Call me cupcake

warstwa waniliowo-ciasteczkowa:
60g masła o temp. pokojowej
szczypta soli
150g białego cukru
1/2 szklanki mleka
1/2 łyżeczki pasty z wanilii (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
145g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 białko 
8 ciasteczek Oreo 

warstwa czekoladowa:
30g masła o temp. pokojowej
100g mąki przennej
25g kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
90g białego cukru
1 jajko
1/3 szklanki mleka
1/4 szklanki wrzącej wody

masa ciasteczkowo-serowa:
300g kremowego serka typu Filadelfia
80g drobnego cukru trzcinowego(można użyć oczywiście drobnego białego)
250ml śmietany kremówki 30%
6 ciasteczek Oreo

do dekoracji:
16 ciasteczek oreo
1 czereśnia lub wiśnia




Rozgrzewamy piekarnik do 175°C i przygotowujemy dwie formy o średnicy 15cm, wykładając je papierem do pieczenia. Upieczemy w nich jasne warswy torcik. 
Ubijamy masło ze szczyptą soli i cukrem, aż będzie puszyste, przez ok. 3 minuty. Dodajemy mleko i pastę z wanilii, znów miksujemy.
W osobnej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i wsypujemy je do mokrych składników. Dodajemy białko i ubijamy przez kolejnych kilka minut. Ciastka kroimy na kawałki, nie za drobno, dodajemy do masy. 
Całość dzielimy na dwie równe części i przelewamy do foremek do pieczenia. 
Pieczemy ok 25-30 minut. Po wyjęciu z piekarnika schładzamy je przez ok. 10 minut ( moją niecierpliwość przypłaciłam szybkim opadnięciem jednej z warstw ;-)) i dopiero wtedy wyciągamy z foremki i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. 
Następnie przygotowujemy warstwę czekoladową. 
Piekarrnik znów rozgrzewamy do 175°C. Piętnastocentymetrową, okrągłą formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. 
W rondelku topimy masło, dodajemy szczypte soli i odstawiamy do schłodzenia. 
Przesiewamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Następnie do tej samej miski dodajemy cukier, jajko, mleko i wrzącą wodę. Miksujemy przez kilka minut, aż składniki się dobrze połączą. 
U mnie ta warstwa wyszła zdecydowanie bardziej płynna. 
Pieczemy 30 minut i tak jak w przypadku jasnych warstw, przed wyjęciem z formy studzimy je przez 10 minut i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. 
Warstwy ciasta stygną, a my przygotowujemy serową masę z ciasteczkami ;-)
Kremowy serek miksujemy z cukrem. 
W osobnej misce ubijamy "na sztywno" śmietane kremówkę, po czym dodajemy ją do sera. Wydzielamy 1/3 masy i dodajemy do niej pokruszone ciasteczka. Reszta posłuży do pokrycia boków i wierzchu torcika. 
I najlepsza część - tworzymy słodkiego potwora ;-) 
Warstwy kolejno przekładamy masą serową z ciasteczkami. Wyrównujemy. Przy pomocy szpatułki nakładamy cienką warstwę białego kremu na boki i wierzch ciasta i wyrównujemy go. 
12 ciasteczek blenderujemy na drobny proszek, którym "obtaczamy" cały torcik, biorąc niewielką ilość ciasteczek i dociskając ją do boku dłonią, aż będziemy zadowolone z efektu. Gdy skończymy, całość dociaskamy jeszcze delikatnie szpatułką, by dodatkowo wyrównać powierzchnie.
Torcik dekorujemy połówkami ciasteczek Oreo i wisieńką, którą ustawiamy na środku. Jeśli znajdziecie w sklepach, to jako dekoracja świetnie sprawdzą się mini Oreo. 

27 czerwca 2016

Szkocki tablet z solą morską.

Trochę się z mym nowym Mężem różnimy w podejściu do wakacji. A raczej do formy odpoczynku.
On chce się wygrzewać, opalać, sączyć coś, co sprawia, że robi się jeszcze cieplej itd..
Ja uwielbiam, gdy jest ciepło, żeby nie było wątpliwości! Ale odpoczywać mogę też w mieście z ciekawą architekturą, kawiarniami, brukowanymi ulicami.. Albo możecie mnie zesłać na pustkowie.. na północ Szkocji konkretniej. Wiem, że tam czasem zimno i mokro, ale mamoooo! Jakie widoki!
Bardzo polecam zobaczyć zdjęcia duetu polsko-szkockiego z Kitchener Photography. Ich zdjęcia nie tylko są pełne pięknych pejzaży, ale i emocji <3

W tym roku On wygrał "bitwę", za rok zobaczymy. A tymczasem osładzam sobie przegraną szkockim deserem. W smaku przypomina krówkę, ale na szczęście nie klei się do zębów. Choć to, gdy byłam dzieckiem, lubiłam w krówkach najbardziej!
Jest twardy, słodki, o mlecznym posmaku. Nie da się go zjeść dużo i najlepiej smakuje w towarzystwie kawy.


Tablet z solą morską.

100g masła
200ml mleka
1kg białego cukru
150g skondensowanego mleka 
sól morska do dekoracji 


Prostokątną formę o wymiarach 30cm x 25cm wysmarowujemy masłej i odstawiamy. 
Mleko wlewamy do rondelka i dodajemy masło. Podgrzewamy na średnim ogniu, aż masło się roztopi, po czym dodajemy cukier. 
Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 10 minut, aż cukier się rozpuści, pamiętając o regularnym mieszaniu. Najlepiej przygotować sobie dość spory rondelek, bo masa lubi "bombelkować" i straszyć, że zwieje nam za chwilę na kuchenkę ;-)
Wlewamy skondensowane mleko i gotujemy przez kolejnych 20 minut, aż masa uzyska złoty kolor. Pamiętamy o mieszaniu!
Ściągamy z rondelek z ognia i miksujemy masę ręcznym mikserem, aż ta zacznie gęstnieć, ale wciąż będzie na tyle lejąca, by swobodnie przelać ja na blachę. 
Kiedy już wlejemy całość na blachę posypujemy tablet solą morską i czekamy aż całkowicie ostygnie. Potem możemy całość połamać na kawałki. Jeśli chcemy, by miały one bardziej regularny kształt musimy po przelaniu masy na blachę lekko ją ponakrawać nożem. 
Smacznego!


24 listopada 2014

Jabłkowa tarta z nutą pomarańczy i orzechów włoskich.

Dzisiejszym przepisem wracam pamięcią do pierwszych dni października - było ciepło, słonecznie, liście zaczynały się mienić różnymi kolorami.. a ja narzekałam, że "już chłodno" i "gdzie lato?". 
Lata Wam nie zwrócę, za to mogę przenieść wspomnieniami do wspomnianych dni - wystarczy ciepły kawałek tej tarty !

A przepis pojawił się 7 numerze magazynu Spring Plate, który możecie zobaczyć TUTAJ.
Chwalę się i jednocześnie polecam lekturę całego numeru, którego fotografie wywołują natychmiastowy ślinotok ;-)




Jabłkowa tarta z nutą pomarańczy i orzechów włoskich

 Kruche ciasto:

350g mąki pszennej
100g mielonych orzechów włoskich
200g zimnego masła
80 g brązowego cukru
2 jajka
szczypta soli


farsz:

6-8 średniej wielkości kwaśnych jabłek
60g masła
5 łyżek brązowego cukru
½ łyżeczki pasty z wanilii
100g kandyzowanej skórki z pomarańczy
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cynamonu
3 łyżki mąki
1 jajko
cukier puder (opcjonalnie)


Składniki na kruche ciasto wrzucamy do jednej miski. Wyrabiamy je rękami, aż wszystko się
razem połączy i powstanie gładka masa. Ważne, by pokroić masło w kostkę, by cała czynność nie trwała zbyt długo - ciasto będzie miało zbyt wysoką temperaturę i stanie się klejące, ciężko będzie je rozwałkować. Formujemy z niego kulę i dzielimy ją na dwie części. Jedną z nich wkładamy do lodówki, z drugiej ponownie formujemy kulę i rozwałkowujemy ją wałkiem na oprószonym mąką blacie na okrąg o średnicy większej o ok. 2cm, niż średnica 23cm formy na tartę, na którą delikatnie przenosimy rozwałkowany okrąg. Ostrożnie dociskamy ciasto do dna i brzegów, pozbywamy się nadmiaru ciasta przy pomocy wałka, przesuwając nim mocno po krawędzi formy. Wstawiamy blachę do zamrażarki.

Kruchy spód można przygotować dzień lub dwa wcześniej.

Jabłka obieramy, kroimy w ćwiartki, a następnie w poprzeczne paski. Masło roztapiamy w dużym garnku i wsypujemy cukier. Dodajemy jabłka z przyprawami i całość gotujemy przez ok. 5 minut na średnim ogniu. Zmniejszamy ogień i gotujemy przez kolejne 5 minut, dodajemy mąkę i skórkę z pomarańczy, pozostawiając owoce na ogniu jeszcze przez minutę. Kiedy farsz ostygnie wyciągamy spód do tarty z zamrażarki i napełniamy jego wnętrze owocami. Krawędzie tarty smarujemy zimną wodą lub lekko rozmieszanym jajkiem. Drugą połowę ciasta rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie i okrągłym „plackiem” przykrywamy górę tarty, dociskamy brzegi, by się skleiły. Nożem nacinamy niewielkie otwory na wierzchu tarty, by powietrze miało skąd się wydostawać. Całość wstawiamy ponownie do zamrażalnika na ok. 45minut. Po wyjęciu smarujemy wierzch rozmieszanym jajkiem i wstawiamy tartę do nagrzanego do 200C piekarnika. Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 175C i pieczemy jeszcze 45 minut. Po upieczeniu musimy odczekać ok. 30 minut, by tarta nieco ostygła i dała się z łatwością kroić. Opcjonalnie można ją też posypać cukrem pudrem.

 



15 listopada 2014

Czekoladowe ciasto z orzechami laskowymi.

Moja niechęć do jesieni nie słabnie wraz ze spadkiem odporności i zwiększeniem ilości przyjmowanych tabletek.
Z pobytu w domu robię jednak użytek, ani myślę o przepracowywaniu!, ale wylegiwanie w łóżku na zmianę z rozgrzewaniem się przy piekarniku wydaje się być skutecznym lekarstwem. Dodajmy jeszcze dawkę magnezu z ciemnej czekolady i zdrowe tłuszcze z orzechów - ta dam! 
Ciasto jest bardzo wilgotne, zawdzięcza temu swoją oryginalną, angielską nazwę - Mud Pie, czyli "błotny placek" (chociaż osobiście dodaje je do kategorii ciast). Nie oczekiwałam, że będzie aż TAAAAK dobre - w smaku przypomina "zdrowe" zamienniki Nutelli, albo wafelki Hanuta. Jest mocno czekoladowe, o konsystencji podobnej do brownie. Nie mogłam sobie jednak odmówić dodatkowych kalorii i zamiast użyć ciemnej czekolady do polewy sięgnęłam po mleczną.


Czekoladowe ciasto z orzechami laskowymi.

oryginalny przepis : Dark Chocolate Hazelnut Mud Pie

225g ciemnej czekolady
125g masła
175g brązowego cukru
1 łyżeczka pasty z wanilii
100g orzechów laskowych
6 jajek

100g mlecznej czekolady
1 łyżka masła
100ml śmietany kremówki 30%

Przygotowując polewę rozpuszczamy 100g mlecznej czekolady z masłem w kąpieli wodnej i dodajemy 100ml kremówki. Dokładnie mieszamy, czekamy aż ostygnie i wkładamy do lodówki na ok. godzinę, by zgęstniała. Po wyjęciu mieszamy ją przez moment mikserem, by nadać jej lekkości.


Piekarnik rozgrzać do 180C, a okrągłą blachę o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Orzechy uprażyć na suchej patelni, co chwilę wykonując nią okrężne ruchy, by były uprażone równomiernie. Kiedy trochę ostygną możemy z łatwością pozbyć się łupin pocierając orzechy między dłońmi. Następnie wrzucamy je do blendera i drobno mielimy. Można użyć też nieprażonych orzechów, ale mi pierwsza opcja znacznie bardziej przypadła do gustu ;-)
Czekoladę rozpuścić wraz z masłem w kąpieli wodnej lub w garnku z podwójnym dnem. Poczekać aż się rozpuszczą, wymieszać i dodać brązowy cukier oraz pastę z wanilii. 
Do czekoladowej masy dodawać kolejno żółtka, mieszając mikserem po dodaniu każdego, a białka oddzielić i wrzucić do osobnej miski. Następnie dodajemy zmielone orzechy, a białka ubijamy mikserem na sztywną pianę.


Najpierw do ciasta dodajemy 1/3 piany z białek, mieszamy, tak by masa stała się o wiele rzadsza i było łatwiej delikatnie wmieszać pozostała ilość piany. Przelewamy całość do formy i wkładamy do piekarnika. Pieczemy 30-35 minut. Po wyjęciu z piekarnika środek ciasta nieco opadnie.
Na koniec wierzch ciasta smarujemy czekoladową polewą i posypujemy startą gorzką czekoladą lub kakao. Polewa stężeje jeszcze po wstawieniu ciasta do lodówki. Najlepiej byłoby też posypać je posiekanymi orzechami laskowymi, ale nie udało mi się "uratować" odłożonej części orzechów przede mną samą ;-)
Przechowywać w lodówce.


Smacznego!

30 października 2014

Sernik dyniowy z ciasteczkami korzennymi.

Uwielbiam sernik.
Nawet jak nie mam ochoty na nic słodkiego, a on pojawia się na stole.. mam ochotę na sernik. Rzecz niezmienna! Rzecz dziwna - żaden przepis dotychczas nie pojawił się na blogu.
Moją wersje trudno nazwać tradycyjną, ale na pewno można nazwać smaczną. Polubią go wielbiciele kremowej masy serowej. i dyni. i ciasteczek korzennych. i serników. :-)
W mojej osobistej tabeli number one!


 Sernik dyniowy z ciasteczkami korzennymi.

spód:
200g zmielonych ciasteczek korzennych
50g masła

masa serowa:
1kg sera do serników (może być z prawdziwą wanilią, ale te są już dodatkowo dosładzane, więc pamiętajcie o zmniejszeniu ilości cukru podanej w przepisie)
1 szklanka brązowego cukru
40g mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki pasty z wanilii
1/2 szklanki puree z pieczonej dyni
4 jajka

karmel:
1 szklanka cukru 
2 łyżki wody
1 łyżka masła
1 szklanka śmietany kremówki 30%
 szczypta soli

 
Nagrzewamy piekarnik do 175C.
Ciasteczka korzenne zmielić drobno w blenderze. Dodajemy do nich roztopione masło i mieszamy - ja zagniatam całość rękami. Całość wysypujemy na wyłożone papierem do pieczenia dno formy 23cm. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 10 minut, aż wierzch się lekko zarumieni.
W międzyczasie przygotowujemy masę serową.
Mieszamy masę serową z puree z dyni (można użyć kupnego lub przygotować własne poprzez zblenderowanie pieczonej lub ugotowanej dyni z odrobiną wody). Dodajemy cukier, pastę z wanilii i kolejno jajka, po każdym mieszając. Na koniec przesiewamy do masy mąkę ziemniaczaną, mieszamy.
Masę wylewamy na ciasteczkowy spód.
Wkładamy do piekarnika i zmniejszamy temp. do 160C. Pieczemy ok. 1godz. - 1 godz. 15min., aż środek sernika nie będzie przypominał galaretki. Wyłączamy piekarnik i lekko uchylamy drzwiczki piekarnika, żeby sernik zbyt szybko nie opadł i nie popękał. Po ok. pół godzinie wyciągamy sernik i odstawiamy do ostygnięcia. Przed podaniem schłodzić go w lodówce przez co najmniej 2 godziny, najlepiej przez całą noc.


Karmel możemy przygotować wcześniej.
Cukier wsypujemy do rondelka, dodajemy dwie łyżki wody. Podgrzewamy na średnim ogniu i mieszamy, aż cukier całkowicie się rozpuści, wtedy możemy nieco zwiększyć ogień. Od czasu do czasu ściągamy rondelek z gazu i wykonujemy kolisty ruch ręką, by go wymieszać. Czekamy, aż uzyska złocisto-bursztynowy kolor, wtedy dodajemy masło a po chwili śmietanę kremówkę i szczyptę soli. Na chwilę możemy ściągnąć rondelek z gazu, przemieszać, podgrzewać go ponownie, aż będzie miał odpowiednią konsystencję, pamiętając, że podczas studzenia jeszcze zgęstnieje.


21 września 2014

Maślane ciasto z gruszkami i amaretto.


Wypada się już pogodzić z nieuchronnym odejściem lata.
Można marudzić, kręcić nosem i przeklinać nadchodzącą porę roku. Można też -i tę opcję wybieram ja- zaprzyjaźnić się z sezonowymi owocami i osłodzić sobie chłodniejsze dni.. a w przerwach pomiędzy jednym ciastem, a drugim pomyśleć o kilku brzydkich epitetach określających jesień, wrócić do stołu/na fotel/na kanapę z kolejnym ukrojonym kawałkiem, rozgrzać się gorącą herbatą i zapomnieć, o czym się myślało przed chwilą. Tym razem do ciasta trafiają gruszki, które "upijam" amaretto, by i one się troszkę rozgrzały. Ciasto ma mocno maślany posmak, jest miękkie i nie udało mi się sprawdzić, czy równie dobrze smakuje następnego dnia - zgadnijcie czemu ;-)


Maślane ciasto z gruszkami i amaretto

 

/na formę o średnicy 22cm./

3 średniej wielkości gruszki
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka amaretto

150g miękkiego masła
1/2 szklanki brązowego cukru
2 jajka
1 szklanka zwykłej mąki pszennej
1 szklanka mąki pełnoziarnistej
1 łyżka proszku do pieczeni
2 łyżki amaretto
1 łyżeczka pasty z wanilii
Starta skórka z 1pomarańczy
1/2 szklanki mleka

2 łyżki amaretto
Cukier brązowy 



Piekarnik nagrzać do 175-180C.
Gruszki obrać, przekroi wzdłuż i usunąć gniazda z nasionami, pokroić w półksiężyce. Wrzucić do miski razem z cukrem i amaretto, wymieszać i odstawić. 
W innym naczyniu mieszamy obie mąki i proszek do pieczenia.


Masło dobrze zmiksować z cukrem, przez ok. 2-3 minuty. Następnie dodać jajka, pastę z wanilii i skórkę z pomarańczy, znów wymieszać. Wsypać  połowę suchych składników do masła, wlać mleko,a  następnie dorzucić resztę mąki. Masa będzie dość kleista. 
Formę wyłożyć papierem do pieczenia i na jej dnie rozsmarować 2/3 ciasta. Na górze układamy kawałki gruszek i przykrywamy je resztą masy, wykładając ją łyżką - ciasto nie musi pokrywać wszystkich kawałków.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 40 minut.
Zaraz po wyjęciu polewamy je amaretto i posypujemy niewielką ilością brązowego cukru. 

Ciasto zjednało sobie również sympatię kociej części rodziny.

4 września 2014

Bezglutenowe ciasto marchewkowo-migdałowe z kremem mascarpone.


Jesień czuć w powietrzu.. Poranki są już tak chłodne, że wstanie do pracy uważam za nie lada wyczyn, prawie za sukces życiowy. Można więc powiedzieć, że jestem człowiekiem sukcesu.. choć w tych warunkach wolałabym jednak być z tego typu ludzi, rannych ptaszków, co budzącą się o 6 wyspani i gotowi do życia. Mnie budzą koty - czasem mrucząc pod uchem, czasem latając po pokoju wymiałkując, że oto są głodne i mam wstać, nie ważne czy godzina 4 czy 6. Przestałam więc już marzyć o pobudce, jak z bajki - cichym ćwierkiem ptaków. Zamiast tego odbijam się od ściany do ściany krocząc sennie do kuchni w poszukiwaniu kawy, czajnika i mleka. Śniadanie też jem, bo na ominięcie go nie pozwala mi sumienie...
I trochę zboczyłam z tematu. Bo w tym poście chodzi o to, że te ciasto marchewkowe jest pyszne. Zostało to potwierdzone przez grupę ekspertów, w środowisku znanych jako "znajomi". Uznali je za jedno z najlepszych.
Mówię Wam - człowiekiem jestem sukcesu! ;-)


Bezglutenowe ciasto marchewkowo-migdałowe z cytrynowym kremem z mascarpone. 

forma o średnicy 23cm

ciasto marchewkowe:
100g pokrojonych orzechów włoskich
300g mielonych migdałów
250g marchwi, grubo startej
3 jajka
1 szklanka brązowego cukru
1/2 łyżeczki pasty z wanilii
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
szczypta doli
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
3/4 szklanki jogurtu
1/2 szklanki oleju

krem z mascarpone :
250g serka mascarpone
1/2 szklanki kremówki
3 łyżki cukru pudru
starta skórka z 1 cytryny (lub z 1/2 pomarańczy)

Piekarnik rozgrzać do 200C.
Jajka zmiksować z cukrem, aż zgęstnieją i będą miały jasny kolor.
W osobnej misce wymieszać suche składniki.
Wsypywać je do masy jajecznej naprzemiennie z jogurtem i olejem.
Ciasto wsadzić do piekarnika i zmniejszyć temp. do 175C. Piec ok. 40 minut.
Po wyciągnięciu z piekarnika odstawić do wystudzenia.

Przygotowując krem wystarczy w misce zmiksować schłodzone mascarpone i zimną kremówkę, aż utworzą gęstą, ale jednolitą masę - wystarczy na to ok. minuty. Na koniec dodać cukier puder i skórkę z cytryny, znów wymieszać przez moment, aż składniki się połączą. Krem wyłączyć na wystudzone ciasto. Można udekorować orzechami włoskimi lub startą skórką z cytryny.
Smacznego!

21 maja 2014

Śniadaniowe muffinki kawowe z daktylami.


Śniadanie to, jak mówią, najważniejszy posiłek w ciągu dnia.
Dla mnie na pewno ulubiony, bo nic nie smakuje mi tak bardzo jak pyszny posiłek jedzony na pusty żołądek.
Wyostrzają się smaki i zapachy i nawet najprostsza potrawa ma posmak miliona dolarów. Do tego filiżanka kawy i przez 1/1000000 sekundy przebiega mi przez głowę myśl, że mogę zawładnąć światem.
Nie zawsze jednak słońce za oknem nastraja mnie do porannego tańca przy garach. Wtedy cieszę się, że dzień wcześniej przygotowałam coś na wypadek lenia.
Jedną z propozycji są śniadaniowe muffinki, tu wy wydaniu kawowo-daktylowym. Nie jestem wielkim fanem tych przesłodkich owoców, zestawienie ich z kawą równoważy tą słodycz.

Po przepis zapraszam na stronę magazynu KUKBUK.

Śniadaniowe muffinki kawowe z daktylami.

A ode mnie jeszcze kilka zdjęć.


Smacznego! 


30 kwietnia 2014

Zakochane truskawki.


Lub zakopane.. w czekoladowych okruszkach.
Zdążyłam już przetestować tę wersję czekoladowego ciasta  z wieloma rodzajami kremu. Nigdy mnie nie zawiodło, więc piekę go zawsze bez stresu, że po wyjęciu z piekarnika będzie na mnie czekać niemiła niespodzianka. Jest słodkie, kakaowe i niesamowicie wilgotne.

Kiedy więc nie tak dawno  mój Fijonse (z akcentem na każdą sylabę) zakochał się w połączeniu truskawki + krem z mascarpone ( choć w jego przypadku o miłość do czegoś słodkiego nietrudno, ale o te zestawienie lubi upominać się najczęściej :-)) obyło się bez dylematów, co upiec na jego urodziny.

Ciasto z truskawkami z kremem z serka mascarpone.

 

składniki na ciasto (dwie okrągłe blachy o średnicy 18cm) :
120g miękkiego masła
niecała szklanka białego cukru
2 jajka o temperaturze pokojowej
1/3 łyżeczki pasty z wanilii
45g kakao
2/3 łyżeczki sody
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
155g mąki
ok. 2/3 szklanki mleka

składniki na krem:
250g schłodzonego serka mascarpone
100ml schłodzonej kremówki
3 łyżki cukru pudru 
3 łyżki puree z truskawek (czyli ok. 3-4 duże truskawki zmiksowane w blenderze)


Masło zmiksować wraz z cukrem na wysokich obrotach przez ok. 2-3 minuty. Kolejno dodawać jajka, miksować po każdym, tym razem zmniejszając obroty na najniższe.
Następnie dodać do masy wanilię, kakao, proszek do pieczenia, sodę oraz sól, chwilę miksować na wolnych obrotach.
Na koniec wsypujemy połowę mąki i dodajemy połowę mleka, miksujemy i dodajemy to, co zostało, znów chwilę mieszamy.
Ciasto przelewamy do dwóch okrągłych blach wyłożonych papierem do pieczenia.
Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 170C na 20-25 minut, przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem, czy nic się do niego nie przykleja, gdy wbijemy go głęboko w ciasto.
Przed przełożeniem go kremem odstawiamy, by ostygło.


Wszystkie składniki poza puree z truskawek wrzucamy do jednej miski. Całość miksujemy do momentu, aż konsystencja stanie się gęsta i kremowa. Powinna taka być już po 1 lub 2 minutach. Na koniec dodajemy truskawki i mieszamy wszystko delikatnie łyżką.
Wyciągamy ostudzone ciasto z formy. Odcinamy ostrym nożem wybrzuszoną część na górze z obu blach. Skrawki wrzucamy do blendera i mielimy przez chwilę, aż otrzymamy czekoladowe okruszki, którymi posypiemy krem na górze ciasta.
Połową zimnego kremu przekładamy wierzch jednego ze spodów (możemy też wcześniej poukładać na nim talarki z truskawek i dopiero potem przełożyć go kremem) i nakładamy na wierzch kolejny czekoladowy okrąg. Resztą kremu smarujemy wierzch drugiego krążka i posypujemy go czekoladowymi okruszkami. Podczas przygotowania puree z truskawek odcięłam ich szypułki wraz z kawałkiem owocu, by poukładać je na samej górze "mini tortu". Gotowe !
Smacznego !

15 kwietnia 2014

Strawberries (not) from Poland.


Nie wytrzymałam do pojawienia się polskich truskawek w sklepach. Lato wydaje się wciąż zbyt odległe, a pokusa zjedzenia owoców przezwyciężyła potrzebę kupowania ich sezonowo.

Ostatnimi czasy udaje mi się wiele w kuchni.. zepsuć. Dlatego tym razem wybieram coś sprawdzonego, zakładając, że jeśli i to się nie uda, to rzucam pieczenie i zostaję.. piosenkarką :-) (to oczywiście żart, ponieważ na ucho nadepnął mi chyba największy żyjący ze słoni).
Mrożone truskawki kroję wzdłuż w cienkie paski i dociskam do słodkiego ciasta kwaśne, czerwone "serduszka". Biała czekolada i kokos łączą się idealnie, a całości dopełnia waniliowo-maślany posmak.
Co tu dużo mówić - zakochałam się w tym połączeniu i ze łzą w oku oddawałam je, bo miały być dla Niego (i znajomych).


Ciasteczka maślane z truskawkami, kokosem i białą czekoladą. 

przepis na ok. 18sztuk (50gramowych)

310g mąki pszennej
200g masła, wyjętego z lodówki na godzinę przed przygotowaniem
110g cukru 
100g wiórek kokosowych
100g białej czekolady, pokrojonej w kostkę
1/2 łyżeczki pasty z wanilii
ok. 150g mrożonych truskawek


Masło wyjąć z lodówki na godzinę przed przygotowaniem. Pokroić je w grubą kostkę i wrzucić do miski, w której będziemy wyrabiać ciasto.
Dodać do niej mąkę, cukier, kokos, pastę z wanilii i pokrojoną białą czekoladę.
Całość wyrabiać dłońmi, aż składniki się połączą.
Odmierzać na wadze kuchennej porcje po ok. 45g każda. Uformować w dłoniach kulkę, położyć ją na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczyć, by ciastko miało odpowiednią wielkość i ok. 1cm grubości. Kiedy wszystkie ciastka już są przygotowane, wyciągamy mrożone truskawki z lodówki. To ważne, żeby nie stały poza nią zbyt długo, bo trudniej będzie je "wcisnąć" do środka ciasteczek i będzie z nich wypływał sok.


Owoce kroimy wzdłuż, w cienkie paski. Palcami, delikatnie, wciskamy po 2-3 paski do ciastka. Możemy wyrównać krawędzie łyżeczką zamoczoną w ciepłej wodzie.
Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 175C, jeśli chcecie piec dwie blachy jednocześnie lepiej ustawić termoobieg na 150C i piec, w obu przypadkach, po ok. 15minut, aż brzegi się zrumienią.
Wielbicielom maślanych ciasteczek polecam także ich jesienną wersję z suszoną śliwką - przepis tutaj.
Lub ich wersję z bardzo ciekawym połączeniem smaków - cytryną i rozmarynem - przepis tutaj.
Smacznego!




22 lutego 2014

Uwaga! Bomby kaloryczne.


Dużo piekę i zawsze w mojej szafce znajdzie się parę tabliczek czekolady, ale takie bomby kaloryczne, jakie dziś Wam zaserwuje, pojawiają się w menu NAPRAWDĘ rzadko.
Odruchowo i prawie zawsze zmniejsza ilość cukru, kiedy próbuję nowych przepisów.
Ulubione połączenie smaków? Duet karmel & sól morska, w trio - gorzka czekolada, karmel & sól. No i właśnie.. ulubiona czekolada? Gorzka! ;-)
Kiedyś nie wyobrażałam sobie dobrej kawy bez smakowego syropu, dziś nawet przed dodaniem odrobiny brązowego cukru zastanowię się dwa razy. Gusta i smaki się zmieniają..
..więc dla odmiany wypiję te super kaloryczne Frappe i zaspokoję swój głód na słodycze na dłuuuuugo.

Frappe cynamonowe z lodami waniliowymi.


250ml mleka 
25g białej czekolady dobrej jakości 
50ml świeżo zaparzonej, mocnej kawy (lub więcej, jeśli chcecie bardziej intensywnego, kawowego smaku)
1 czubata łyżka + 1 gałka lodów waniliowych
1/4 łyżeczki cynamonu 



Mleko i białą czekoladę podgrzewamy w rondelku ustawionym na średnim gazie. Czekamy, aż czekolada się rozpuści, nie zagotowujemy. W razie potrzeby zmniejszamy płomień. Odstawiamy na chwilę, by całość lekko przestygła.
Następnie wlewamy mleko do blendera, dodajemy łyżkę lodów waniliowych i 1/4 łyżeczki cynamonu. Blenderujemy przez chwilę i przelewamy napój do wysokiej szklanki.
Powoli dolewamy kawę, a na koniec kładziemy gałkę lodów na górę Frappe i posypujemy szczyptą cynamonu.
Jest to raczej zimowa odmiana Frappe. Jeśli wolicie wersję od której drętwieją zęby z zimna, zamrażającą mózg po jednym łyku, dodajcie do blendera kilka kostek lodu i zaparzcie kawę wcześniej, by była całkowicie zimna.

Mleczny shake z lodami czekoladowymi i Nutellą. 


250ml mleka 
1 1/2 łyżki Nutelli 
2 gałki dobrych lodów czekoladowych
kilka pokrojonych orzechów laskowych do dekoracji


Mleko, Nutellę oraz 1 gałkę lodów wrzucamy do blendera, miksujemy przez chwilę, aż wszystko się połączy. Przelewamy do wysokiej szklanki i nakładamy na wierzch kolejną gałkę lodów i posypujemy całość orzechami (można je wcześniej uprażyć). I to wszystko! Jemy ;-)

13 lutego 2014

Drożdżowe serduszka z migdałowo-cytrynowym nadzieniem i kardamonem.


Już jutro Święto Zakochanych i nie ważne, czy je lubicie, czy zamieniacie się w Walentynki w chodzące marudy, "bo komercja..bo tandeta..bo jak kochać, to codziennie"... Spokojnie - te drożdżówki pokochać może każdy!
Wilgotne ciasto drożdżowe pachnie kardamonem, a przy okazji otula jego zapachem całe mieszkanie. Słodycz cukru i migdałów miesza się z kwaskowatością cytryny dając połączenie, któremu ja się nie opieram.. bo i po co? I pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, że drożdżowego ciasta nie lubię...

 Drożdżowe serduszka z migdałowo-cytrynowym nadzieniem i kardamonem.


Zmodyfikowany przepis na szwedzkie Kanelbullen.
Sposób zawijania serc podpatrzony u Ola Mała Gotuje.

ciasto:
250ml mleka
12g świeżych drożdży lub 7g suchych
420g mąki pszennej
65g brązowego cukru
10 wydrążonych ziaren kardamonu, zmielonych w moździerzu 
otarta skórka z 1 cytryny
 szczypta soli
75g masła o temp. pokojowej

nadzienie:
60g miękkiego masła
40g brązowego cukru 
100g mielonych migdałów
5 wydrążonych ziaren kardamonu, zmielonych w moździerzu
2 łyżeczki soku z cytryny
na wierzch:
1 jajko
brązowy cukier


Podgrzać mleko, tak by było ciepłe, ale nie gorące (za wysoka temperatura 'zabije' drożdże). Drożdże pokruszyć palcami i dodać do mleka, rozmieszać dokładnie drewnianą łyżką i odstawić na kilka minut.
W misce wymieszać razem mąkę, kardamon, startą skórkę z cytryny, cukier i sól, dodać mleko z drożdżami i miękkie masło. Dokładnie wymieszać i ugniatać około 5-10 minut, aż będzie sprężyste. Odstawić w ciepłe miejsce na ok. godzinę. Można też wstawić ciasto do lodówki na całą noc, gdzie rośnie znacznie wolniej, ale nad ranem było już "gotowe".
Przygotować nadzienie po prostu łącząc wszystkie składniki za pomocą widelca. 
Powierzchnię, na której będziemy wałkować ciasto delikatnie oprószamy mąką.

Ciasto dzielimy na 8 równych kawałków i z każdego z nich formujemy kulkę, którą następnie rozwałkowujemy wałkiem, po czym równomiernie rozprowadzamy na cieście nadzienie (ok. jedną łyżkę). Drożdżowy placek zwijamy w "rulonik".


Oba końce zwiniętego placka zbliżamy do siebie. Obracamy go tak, by prawe lub lewe ramie znajdowało się u góry, lekko spłaszczamy całości i przecinamy ciasto nożem w pół, w miejscu zgięcia. Następnie rozchylamy utworzone połówki na zewnątrz, tak by drożdżówka przybrała kształt serca z wyraźnie zarysowanymi warstwami nadzienia. 
Serduszka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenie i czekamy kolejnych 30 minut, aż ciasto wyrośnie. Można też, tak jak zrobiłam tym razem, włożyć je do okrągłej blachy - do tej o średnicy 23cm zmieści się 5-6 serc. 
Smarujemy ich wierzch rozbełtanym jajkiem i posypujemy brązowym cukrem. Na koniec wkładamy je do nagrzanego do 225*C piekarnika i pieczemy 10-12 minut.


Najlepiej jeść jeszcze ciepłe!
Następnego dnia wsadziłam je na chwilę do nagrzanego piekarnika.. takie smakują mi najbardziej! Zdecydowanie! 
Jeśli ktoś wypróbuje przepis, a drożdżówki nie przypadną mu do gustu... chętnie wyślę adres i przygarnę ;-)