Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

13 lutego 2014

Drożdżowe serduszka z migdałowo-cytrynowym nadzieniem i kardamonem.


Już jutro Święto Zakochanych i nie ważne, czy je lubicie, czy zamieniacie się w Walentynki w chodzące marudy, "bo komercja..bo tandeta..bo jak kochać, to codziennie"... Spokojnie - te drożdżówki pokochać może każdy!
Wilgotne ciasto drożdżowe pachnie kardamonem, a przy okazji otula jego zapachem całe mieszkanie. Słodycz cukru i migdałów miesza się z kwaskowatością cytryny dając połączenie, któremu ja się nie opieram.. bo i po co? I pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, że drożdżowego ciasta nie lubię...

 Drożdżowe serduszka z migdałowo-cytrynowym nadzieniem i kardamonem.


Zmodyfikowany przepis na szwedzkie Kanelbullen.
Sposób zawijania serc podpatrzony u Ola Mała Gotuje.

ciasto:
250ml mleka
12g świeżych drożdży lub 7g suchych
420g mąki pszennej
65g brązowego cukru
10 wydrążonych ziaren kardamonu, zmielonych w moździerzu 
otarta skórka z 1 cytryny
 szczypta soli
75g masła o temp. pokojowej

nadzienie:
60g miękkiego masła
40g brązowego cukru 
100g mielonych migdałów
5 wydrążonych ziaren kardamonu, zmielonych w moździerzu
2 łyżeczki soku z cytryny
na wierzch:
1 jajko
brązowy cukier


Podgrzać mleko, tak by było ciepłe, ale nie gorące (za wysoka temperatura 'zabije' drożdże). Drożdże pokruszyć palcami i dodać do mleka, rozmieszać dokładnie drewnianą łyżką i odstawić na kilka minut.
W misce wymieszać razem mąkę, kardamon, startą skórkę z cytryny, cukier i sól, dodać mleko z drożdżami i miękkie masło. Dokładnie wymieszać i ugniatać około 5-10 minut, aż będzie sprężyste. Odstawić w ciepłe miejsce na ok. godzinę. Można też wstawić ciasto do lodówki na całą noc, gdzie rośnie znacznie wolniej, ale nad ranem było już "gotowe".
Przygotować nadzienie po prostu łącząc wszystkie składniki za pomocą widelca. 
Powierzchnię, na której będziemy wałkować ciasto delikatnie oprószamy mąką.

Ciasto dzielimy na 8 równych kawałków i z każdego z nich formujemy kulkę, którą następnie rozwałkowujemy wałkiem, po czym równomiernie rozprowadzamy na cieście nadzienie (ok. jedną łyżkę). Drożdżowy placek zwijamy w "rulonik".


Oba końce zwiniętego placka zbliżamy do siebie. Obracamy go tak, by prawe lub lewe ramie znajdowało się u góry, lekko spłaszczamy całości i przecinamy ciasto nożem w pół, w miejscu zgięcia. Następnie rozchylamy utworzone połówki na zewnątrz, tak by drożdżówka przybrała kształt serca z wyraźnie zarysowanymi warstwami nadzienia. 
Serduszka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenie i czekamy kolejnych 30 minut, aż ciasto wyrośnie. Można też, tak jak zrobiłam tym razem, włożyć je do okrągłej blachy - do tej o średnicy 23cm zmieści się 5-6 serc. 
Smarujemy ich wierzch rozbełtanym jajkiem i posypujemy brązowym cukrem. Na koniec wkładamy je do nagrzanego do 225*C piekarnika i pieczemy 10-12 minut.


Najlepiej jeść jeszcze ciepłe!
Następnego dnia wsadziłam je na chwilę do nagrzanego piekarnika.. takie smakują mi najbardziej! Zdecydowanie! 
Jeśli ktoś wypróbuje przepis, a drożdżówki nie przypadną mu do gustu... chętnie wyślę adres i przygarnę ;-)


7 czerwca 2013

deszczowe. drożdżowe.


Przynajmniej drożdżowemu deszcz nie przeszkodził w wyrośnięciu.
Chlebek puszysty i wilgotny, mało słodki, lekko kwaśny dzięki wiśniom, z imbirowym posmakiem zostającym na języku.

Chlebek drożdżowy z konfiturą wiśniową i imbirem. 

*oryginalny przepis u ko ko ko

225ml mleka
75g masła
1 paczka suchych drożdży (7g)
2 jajka
50g cukru
500g mąki pszennej
1 łyżeczka imbiru
240g konfitury wiśniowej
( z dużą, procentową zawartością owoców, u mnie były owoce w całości )

2 łyżki roztopionego masła
cukier perlisty



Masło roztopić wraz z mlekiem w rondelku ustawionym na niewielkim ogniu. Nie gotujemy, czekamy tylko, aż masło się rozpuści i ściągamy z gazu. Gdy lekko ostygnie dodajemy drożdże, mieszamy całość drewnianą łyżką i odstawiamy na 10 minut.
Suche składniki (poza cukrem) mieszamy w osobnej misce.
Jajka miksujemy z cukrem, wlewamy mieszankę drożdży, a następnie stopniowo dodajemy suche składniki.
Ciasto wyrabiamy na stolnicy, podsypując niewielką ilością mąki, by się nie kleiło (dodałam ok. 1/4 szklanki mąki podczas wyrabiania). Po 10 minutach powinno być gładkie i sprężyste.
Przekładamy je wtedy do niemetalowej, lekko natłuszczonej miski, przykrywamy lnianą ścierką lub folią spożywczą, odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość. Oryginalny przepis mówi o 2 godzinach, moje ciasto wyrosło już po godzinie.
Ciasto po wzrośnięciu rozwałkowujemy na długi prostokąt, na oprószonej mąką powierzchni. Całość smarujemy konfiturą.
Zwijamy ciasto w rulon wzdłuż krótszej krawędzi. ( pokusiło mnie i zaczęłam od dłuższej krawędzi, co skończyło się problemami przy przenoszeniu i zawijaniu ;-))
Następnie przecinamy je wzdłuż, zostawiając nieprzecięty jeden z końców. Chwytamy za oba powstałe paski i spłatamy ze sobą.
Przenosimy na okrągłą blachę i formujemy "ślimaka" z ciasta.


Odstawiamy w ciepłe miejsce do wzrośnięcia, na ok. 1 - 2 godz.
Piekarnik nagrzewamy do 175C.
Wierzch ciasta smarujemy roztopionym masłem i posypujemy sporą ilością cukru perlistego.
Wstawiamy do piekarnika na ok. 40 minut. Po 20 minutach przykryłam wierzch papierem do pieczenia,by się za bardzo nie przypiekł.


Najlepiej jeść jeszcze ciepły z odrobiną masła. <3

26 lutego 2013

Cynamonove love.

Znów drożdżowe?! 
Otóż to. Nie mogłam się powstrzymać! Chociaż wypieki z drożdżami nie znajdują się na szczycie listy ulubionych słodkości, to ostatnio, jakże 'przypadkowo', znajduję lub przypominam sobie o zapomnianych przepisach właśnie z nimi w roli głównej.
Wstałam rano, psychicznie przygotowana na fizyczną 'walkę' podczas ugniatania ciasta (nie zastąpi siłowni, ale lepsze niż nic! :)). Wychodzę z domu w czasie, kiedy ono grzecznie wyrasta, po czym wracam, by rozgrzać piekarnik i wysmarować ciasto hojną warstwą cynamonu, masła i cukru.
Otwierający się piekarnik 'bucha' cynamonowym aromatem. W pośpiechu robię zdjęcia..
Tak! Teraz mogę zaparzyć kawę, urwać kawałek i .. zastanawiać się, czy byłoby w tym coś złego, gdybym cały warkocz pochłonęła sama :-)
Byłoby?

 Cynamonowy warkocz drożdżowy

* przepis pochodzi z bloga just love cookin'

 ciasto :
300g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
120ml ciepłego mleka
15g świeżych drożdży
30g roztopionego masła
1 żółtko
1 łyżka cukru

nadzienie :
50g miękkiego masła
4-5 łyżek cukru
3 łyżeczki cynamonu 


Do ciepłego mleka dodajemy drożdże oraz cukier, mieszamy drewnianą łyżeczką i czekamy kilka minut, aż na powierzchni powstaną bąbelki.
Do miski wrzucamy żółtko, roztopione masło, sól, mąkę i wlewamy mleko z drożdżami. Ugniatamy energicznie, aż ciasto stanie się elastyczne.
Umieszczamy je w natłuszczonej misce (nie metalowej!), przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. godzinę, aż urośnie.
Następnie rozwałkowujemy je na kształt prostokąta, na oprószonej mąką powierzchni.
W małej misce mieszamy składniki na nadzienie - masło, cukier oraz cynamon. Smarujemy nim prostokąt z ciasta i zwijamy w "rulon". Zostawiamy niewielką ilość masła,by wysmarować wierzch ciasta. Następnie przecinamy go wzdłuż, zobaczymy wtedy warstwy nadzienia i ciasta, po czym zaplatamy dwie części wokół i tworzymy okrągły warkocz, tak by warstwy były skierowane na zewnątrz.
(fotograficzny tutorial w linku powyżej)
Smarujemy wierzch warkocza masłem i posypujemy odrobiną cukru.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200C na 20-25 minut. Po tym czasie zmniejszamy temp. do 175C i zostawiamy ciasto jeszcze na 5 minut.


Smacznego!

18 lutego 2013

Sentymentalne podróże do Skandynawi.


W kuchni znów unosił się dziś zapach szwedzkich piekarni.
Pikantny kardamon otoczony słodkim zapachem migdałów i ciepłych bułeczek..
Mam wrażenie, że cała Skandynawia opanowała sztukę pieczenia produktów wszelkiej maści do perfekcji. Ich wypieki prezentowały się tak kusząco, że trudno było nie zatrzymywać się przy każdej witrynie cukierni, czy też piekarni i przyglądać się wszystkim tym cudom, jak biżuterii u jubilera.
Co prawda na szwedzką semle nie skusiłam się będąc w Sztokholmie, ale jej kuszące zdjęcia na blogu Notions and Notations of a Novice Cook zmotywowały mnie do zakasania rękawów i wzięcia drożdżowego ciasta w "swoje ręce" :-)

Szwedzkie bułeczki drożdżowe z migdałowym nadzieniem i bitą śmietaną

* składniki na 6 małych babeczek, lekko zmodyfikowałam przepis STĄD.

 ciasto na bułeczki :
25g drożdży 
15g miękkiego masła
1/4 szklanki mleka
2 łyżki cukru (użyłam brązowego)
szczypta soli
3/4 szklanki mąki pszennej 
1/2 łyżeczki kardamonu 
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

składniki na migdałową masę :
100g łuskanych migdałów
1/2 szklanki cukru pudru 
1 białko ( żółtko przyda się do posmarowania bułeczek )

bita śmietana :
1 szklanka śmietany kremówki 30%
kilka kropel naturalnego aromatu migdałowego
płaska łyżka cukru pudru


Mleko podgrzać, aż będzie ciepłe, ale nie gorące. Następnie dodać do niego 2 łyżki cukru, wymieszać, dorzucić rozdrobnione palcami świeże drożdże i wymieszać drewnianą łyżką. Poczekać kilka minut, aż na powierzchni mleka stworzy się drożdżowa piana. 
W misce mieszamy suche składniki, tj. mąkę, kardamon, sól i proszek do pieczenia. Wlewamy do niej mleko i dodajemy miękkie masło. Wszystko razem dokładnie mieszamy i ugniatamy ciasto, by było elastyczne. Ciasto, pod przykryciem, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. godzinę, by wyrosło. Następnie formujemy z niego 6 niewielkich kulek i znów odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 30 minut. 
Przed wstawieniem do piekarnika nagrzanego do 190C, smarujemy je rozbełtanym żółtkiem, które zostanie nam po oddzieleniu białka potrzebnego do masy migdałowej. Pieczemy 10minut. 


Migdały wrzucamy do blendera i chwilę miksujemy, by były drobno zmielone. Wsypujemy je do miski, dodajemy białko i cukier puder, łączymy wszystkie składniki widelcem. 
Odcinamy górę każdej z bułeczek, mniej więcej na wysokości 2/3 całej bułeczki. W dolnej części wydrążamy otwór, lub 'ubijamy' ciasto palcami robiąc miejsce na migdałowe nadzienie, którym wypełniamy otwór. 


Na koniec ubijamy śmietanę kremówkę, "na sztywno". Na sam koniec dodajemy kilka kropel aromatu migdałowego i łyżkę cukru pudru. Pianą napełniamy rękaw cukierniczy i nakładamy ją na wierzch kremu migdałowego, przykrywając całość wierzchem babeczki i posypując całość cukrem pudrem.

Smacznego! 

3 stycznia 2013

Let's get rich and give everybody nice sweaters and teach them how to dance.


Dwa lata minęły nie wiedzieć kiedy. Oglądając zdjęcia ze Sztokholmu mam wrażenie, że byłam tam miesiąc temu. Szwecja szybko skradła mi serce i rozbudziła ciekawość na poznanie pozostałej części Skandynawii, stąd późniejszy wyjazd do Danii.
Wciąż pamiętam wszystkie smakowite rzeczy (w szczególności pieczywo!) uśmiechające się z wystawowych okien, różnorodność czekolad, piękne opakowania.. Równie dobrze pamiętam szwedzkich przystojnych mężczyzn :-)
Jedynie spacerowanie po starym mieście, kiedy mróz szczypał w policzki nie należało do najprzyjemniejszych czynności (już na pewno, jeśli jadąc na Północ w środku zimy zapomina się o czapce i rękawiczkach, prawda Moniko? :) ) Zafascynowane miastem zatrzymywałyśmy się na rozgrzewające kawy i zwiedzałyśmy dalej..
Taką Szwecję pamiętam.


A teraz zapraszam Was na cynamonowe bułeczki - szwedzkie, bo jakby inaczej -  Kanelbullen <3
Myślę, że Szwedzi mają na ich punkcie małego bzika. Można je kupić niemal na każdym kroku. Wdzięczą się obok równie popularnych bułeczek z kardamonem , czy migdałami. Mają już także swoje święto ! Kalenbullens Dag obchodzone jest 4 października.. świętuję w przyszłym roku!
Mimo pewnych obaw - zastanawiałam się, czy na pewno nie pominięto w przepisie jajek - ciasto wychodzi niesamowicie delikatne i puszyste. Jest również zdecydowanie mniej słodkie, niż ich amerykański odpowiednik - cinnamon roll. Świeżo wyjęte z piekarnika "wyciągną" z łóżka każdego na  śniadanie. A przynajmniej mnie..

 Szwedzkie bułeczki cynamonowe Kanelbullen

 * składniki na ok. 8 sztuk , na podstawie przepisu ze świetnie ilustrowanego bloga kokblog

ciasto:
250ml mleka
12g świeżych drożdży
420g mąki pszennej
65g brązowego cukru
1/2 łyżeczki kardamonu 
1/3 łyżeczki kurkumy 
(której nie było w bazowym przepisie, ale chciałam uzyskać ładny kolor)
 szczypta soli
75g masła o temp. pokojowej

nadzienie:
60g miękkiego masła
40g brązowego cukru
1 1/2 łyżeczki cynamonu

na wierzch:
1 jajko
cukier perłowy


Podgrzać mleko, tak by było ciepłe, ale nie gorące (za wysoka temp. 'zabije' drożdże). Drożdże pokruszyć palcami i dodać do mleka, rozmieszać dokładnie drewnianą łyżką i odstawić na kilka minut.
W misce wymieszać razem mąkę, kardamon, kurkumę, cukier i sól, dodać mleko z drożdżami i miękkie masło. Dokładnie wymieszać i ugniatać około 5-10 minut, aż będzie sprężyste. Odstawić w ciepłe miejsce na ok. godzinę. Ja wstawiłam ciasto do lodówki na całą noc, gdzie rosło znacznie wolniej, ale nad ranem było już "gotowe". 
Przygotować nadzienie po prostu łącząc wszystkie składniki za pomocą widelca. 
Powierzchnię, na której będziemy wałkować ciasto delikatnie oprószamy mąką. Rozwałkowujemy ciasto na kształt prostokąta i smarujemy jego powierzchnie cynamonowym nadzieniem, następnie składamy ciasto w pół. 

Kroimy je na 8 równych kawałków, które przecinamy wzdłuż zostawiając "zagięcie" nieprzecięte. Powstałe dwie części skręcamy wokół ich osi, a potem krzyżujemy i zawijamy do tyłu.
Nie jest to tradycyjny sposób zawijania cynamonowych bułeczek, znacznie częściej stosuje się go do tych, z kardamonowym nadzieniem, ale podoba mi się efekt końcowy :)


Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenie i czekamy kolejnych 30 minut, aż ciasto wyrośnie. Smarujemy ich wierzch rozbełtanym jajkiem i posypujemy perłowym cukrem. W końcu wkładamy je do nagrzanego do 225*C piekarnika i pieczemy 10-12 minut. 


Cynamonowe niebo ! Smacznego !