Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2017

Letni torcik z truskawkami i lime curd.

Kolejny przepis na moim blogu z książki Lindy Lomelino.
Ale cóż poradzić, gdy mam słabość do jej niewielkich torcików i połączeń smakowych.
I okazja była, by jeden z nich upiec - pierwsza rocznica naszego ślubu!
Czas leci, jak szalony, bo niedawno jeszcze stresowałam się wystrojem sali a teraz już czekamy na dodatek do naszego zestawu 2+2.,.koty -  naszą córkę.
Dużo się zmieni, ale na pewno nie zmieni się to, że jeśli chcę trafić w gust Męża ze słodkością, to powinnam wybrać truskawki.. albo czekoladę, alboooo.. ;-)


Letni torcik z truskawkami i lime curd.

Lime curd
120g cukru
2 duże jajka
sok i skórka z 3 limonek
50g masła

Ciasto
50g masła
3 duże jajka
6 łyżek mleka (ok 60ml)
150g jasnego cukru brązowego
170g mąki pszennej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki pasty z wanilii

Masa z bitą śmietaną i dekoracja
500ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru
500g truskawek



Rozgrzewamy piekarnik do 175C. Przygotowujemy 2 formy o średnicy 15cm.
Masło roztapiamy i odstawiamy do ostudzenia.
Jajka ubijamy z cukrem, wanilią, aż będą miały puszystą konsystencję i jasny kolor. Podgrzewamy mleko i stopniowo, małym strumieniem, dodajemy je do masy jajecznej. Wlewamy również roztopione masło.
Następnie mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy z mokrymi składnikami. Gotowe ciasto rozdzielamy równomiernie pomiędzy dwie formy.
Pieczemy w piekarniku ok. 30 minut.


Aby przygotować lime curd mieszamy cukier, jajka, sok i skórkę z limonek w szklanej misce i ustawiamy na rondelku ustawionym na niewielkim ogniu  z gotującą się wodą. Mieszamy masę przy użyciu ręcznej trzepaczki, aż zgęstnieje i będzie miałą konsystencję gęstej śmietany. Ściągamy rondelek z ognia, dodajemy masło pokrojone na kawałki i mieszamy, aż wszystko się połączy. Przelewamy do słoika i odstawiamy do ostygnięcia. Z proporcji wyszło mi więcej lime curd, niż zużyłam do dekoracji ciasta, więc następnego dnia można je wykorzystać do smarowania naleśników lub słodkich bułeczek.


Ostatnim atapem jest przygotowanie dekoracji ciasta.
W dużej misce ubijamy kremówkę "na sztywno", pod koniec ubijania dodajemy cukier.
Truskawki myjemy i kroimy.
Przygotowane wcześniej, ostudzone płaty ciasta przecinamy wzdłuż na pół. Sztuka ta jeszcze nigdy mi się nie udała idealnie :D
Na pierwszej warstwie rozsmarowujemy równomiernie ok. 2 łyżki lime curd i układamy plasterki truskawek. Czynności powtarzamy na dwóch kolejnych i przykrywamy całość 4 warstwą.
Całe ciasto pokrywamy warstwą z bitej śmietany i wygładzamy używając szpatułki.. Kolejna sztuka, której nie opanowałam, ale na pewno bardzo ułatwia maczanie szpatułki w kubku z ciepłą wodą i wycieranie jej przed każdym ruchem.
Na koniec dekorujemy górę połówkami truskawek.
Rzadko udaje nam się zjeść całe ciasto, a w tym wypadku się udało. Niech to będzie najlepsza rekomendacja ;-)
Smacznego!

4 czerwca 2017

Tarta z rabarbarem i truskawkami.

Maj już nas pożegnał. Za oknem dużo słońca i o dziwo niewiele deszczu.
Nie można ponarzekać na angielską pogodę!
I nie mogę też ponarzekać na brak owoców w sklepach. To jeden z tych aspektów życia w UK, który wyjątkowo mnie irytuje - czyli jakość dostępnych owoców.. i ich dostępność w ogóle. Ale rabarbar już pręży się na półkach i to krajowy. Gorzej z truskawkami. Ale hej!
Umówmy się - słońce jest, owoce są... nie ma narzekania, o!



Tarta z rabarbarem i truskawkami.

kruche ciasto
300g mąki pszennej
170g masła
1 łyżka cukru
4-5 łyżek śmietany kremówki

owocowy farsz
300g pokrojonego w kostkę rabarbaru
300g pokrojonych truskawek
80g jasnego cukru brązowego
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka soku z cytryny
pasta z wanilii


kruszonka
100g mąki pszennej 
100g grubo mielonych płatków owsianych
80g jasnego cukru brązowego
70g roztopionego i ostudzonego masła
1/4 łyżka soli


Piekarnik rozgrzać do 200C i przygotować formę do tarty.Mąkę, sól i cukier wsypujemy do robota kuchennego i mieszamy, kilka razy go włączając. Dodajemy masło, znów włączamy, aż powstanie kruszonka. Na koniec dodajemy śmietanę kremówkę i mieszamy, aż składniki się połączą.Ciasto przekładamy na formę do tarty i dociskamy do dna i jej brzegów. Przykrywamy całość papierem do pieczenia i wysypujemy na wierzch kulki(obciążniki) do pieczenia tarty.Wstawiamy blachę do piekarnika na ok. 20 minut, aż brzed tarty się zarumieni. Wyciągamy i odstawiamy na czas przygotowania pozostałych składników.

Aby przygotować owsianą kruszonkę mieszamy mąkę, płatki owsiane, cukier i sól, Dodajemy rozpuszczone masło, mieszamy do momentu powstania dość grubej kruszonki.
W osobnej misce mieszamy pokrojone owoce, cukier, mąkę kukurydzianą, pastę z wanilii, sok z cytryny i sól. Wylewamy całość na ostudzony spód tarty i posypujemy owsianą kruszonką.
Zmniejszamy temperature piekarnika do 175C i pieczemy 45-60minut.
Smacznego!

15 sierpnia 2016

Ciasto szpinakowe.

Ciasto szpinakowe lub inaczej leśny mech. Było wszędzie? Nuda? Może i tak, ale czasem i ponudzić się jest dobrze! ;-)
Zrobione trochę dla żartu, gdy odwiedzał Nas mój młodszy brat - zagorzały mięsożerca. Martwił się, że gościć go będziemy jedynie sałatkami. I jakże tragiczna była dla niego perspektywa 4 dni BEZ MIĘSA.
Okazało się, że pobyt u nas wcale bezmięsny nie był. Siostra zadbała, żeby biedak nie omdlał :D No, ale skoro miały być sałatki, to i do ciasta wpakowałam prawie pół kilo szpinaku. Ciasto brat zjadł i też przeżył. BA! Nawet zażaleń nie wniósł.


ciasto:
500g mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mąki krupczatki
1 szklanka mąki pszennej
3 duże jajka 
200g jasnego cukru trzcinowego
1 szklanka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno

krem:
250 ml śmietany kremówki 30%
250g serka mascarpone
1 1/2 łyżki cukru pudru
pasta z wanilii

garść borówek do dekoracji




Szpinak rozmrażamy i wyciskamy w dłoniach, by pozbyć się nadmiaru wody. Dodatkowo zblenderowałam go, by mieć pewność, że będzie drobno posiekany.
W osobnej misce miksujemy cukier z jajkami i pastą z wanilii, na wysokich obrotach, aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie małym ciurkiem wlewamy olej, nie przerywają miksowania.
Dodałam olej rzepakowy, tłoczony na zimno, bo dodaje ciastu fajny, orzechowy posmak. Można oczywiście użyć innego.
Dodajemy do jajek obie mąki, przesiane i wymieszane z proszkiem do pieczenia, a na koniec odsączony i zblenderowany szpinak. Ciasto przelać na wyłożoną papierem, okrągłą formę, o średnicy 23cm i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Pieczemy 1 godzinę.
Po wyjęciu należy je ostudzić i odciąć powstałą "górkę". Odcięte ciasto blenderujemy na drobne okruszki.
Składniki na krem dodajemy do miski i mieszamy mikserem, aż uzyskamy jednolitą masę.
Na cieście rozsmarowujemy równomiernie krem z mascarpone i posypujemy zblenerowanymi okruszkami. Na górze układamy borówki/jagody lub co tam kto woli ;-)
Smacznego!


21 czerwca 2016

Pistacjowe bezy z letnimi owocami.

Myślę, że dzisiejszy przepis jest idealnym rozpoczęciem blogowania pod nową nazwą i lata! ;-)

Nie są to tradycyjne bezy, w smaku przypominają francuskie makaroniki, co uważam jest ich ZDECYDOWANĄ zaletą..
Na szczęście moje obawy się nie sprawdziły i nie miałam problemów z ich przygotowaniem.
Z podanych proporcji wyszła naprawdę puszysta bezowa masa, która utrzymała swój pierwotny kształt także w trakcie  i po upieczeniu.
Bezy są chrupiące z zewnątrz, a w środku baaaaardzo orzechowe i dość wilgotne. Mogłabym je jeść bez żadnych dodatków, ale jako, że dobrego nigdy za wiele, podajcie je z solidną dawką tłustej kremówki i sezonowych owoców. Goście na pewno nie będą mieli Wam tego za złe ;-)


Pistacjowe bezy z letnimi owocami. 

na bazie przepisu z czerwcowego magazynu delicious.

ciasto bezowe:
70g drobno mielonych, niesolonych pistacji + 10g grubo zmielonych do dekoracji
90g mielonych migdałów
300g cukru pudru
6 dużych jajek
ok. łyżeczki naturalnego barwnika do żywności w żelu (opcjonalnie)

sos truskawkowy:
350g umytych, pokrojonych truskawek
40g białego cukru

bita śmietana:
400ml śmietany kremówki (zgodnie z przepisem użyłam angielskiej double cream, czyli kremówki o 48% zawartości tłuszczu - albo grubo, albo wcale! jeśli użyjecie 30% krem będzie o wiele rzadszy, więc najlepiej będzie stopniowo dodawać sos truskawkowy)
50g cukru pudru

letnie owoce do dekoracji (u mnie maliny, truskawki i borówki)


Rozgrzewamy piekarnik do 130°C (z termoobiegiem do 110°C).
Pistacje drobno mielimy w blenderze, uważając by nie stały się zbyt oleiste. 10g pistacji odsypujemy, kiedy są jeszcze dość grubo posiekane, by użyć ich potem do dekoracji.
Przechodzimy do zrobienia bezowej masy. 
Białka i 300g cukru pudru umieszczamy w dużej misce do mieszania, którą ustawiamy na garnku z wolno gotującą się wodą, uważając, by dno miski nie stykało się z taflą wody. Za pomoca miksera ręcznego ubijamy białka, aż masa zgęstnieje. Ściągamy wtedy miskę z kuchenki i kontynuujemy ubijanie, aż piana będzie bardzo sztywna i prawie schłodzona.
Dodajemy barwnik i mieszamy wszystko trzepaczką. Myślę, że dobrym pomysłem mogłoby być również użycie herbay matcha zamiast barwnika w żelu. Piana ma uzyskać lekko zielonkawy kolor. 
Wsypujemy do niej zarówno migdały, jak i pistacje, delikatnie mieszamy całość łyżką. 
Blachę wykładamy  papierem do pieczenia. Nakładamy na nią dwie pełne łyżki masy bezowej i formujemy z niej ładną, okrągłą "chmurkę", niezapominając o zrobieniu płytkiego wgłębienia na śmietanę i owoce. Posypujemy odrobiną posiekanych pistacji. Czynność powtarzamy.
Z podanych proporcji otrzymamy ok. 10 bez. 
Pieczemy przez półtorej godziny, po czym wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezy na dalsze 2 godziny. Następnie wyciągamy blachę z piekarnika i odstawiamy ją, by bezy zupełnie ostygły.
W międzyczasie przygotowujemy sos truskawkowy. 
Pokrojone truskawki z cukrem wrzucamy do rondelka, dodajemy ok. łyżkę wody. Gotujemy na średnim ogniu ok. 10 minut, często mieszając, aż zaczną mięknąć i się rozpadać. Całość blenderujemy (najlepiej ręcznym blenderem). Sugerowano również, by przepuścić całośc przez sitko, by pozbyć się pestek. Ale.. strata czasu ;-) Schładzamy. 
Śmietane kremówke ubijamy na sztywną pianę z cukrem pudrem. Dodajemy do niej sos truskawkowy. Ja dodałam tylko połowe, bo wydawąło mi się, że po dodaniu całości piana nie będzie wystarczająco sztywna. Mieszamy, aż uzyskamy "marmurkowy" efekt. 
Bezy delikarnie oddzielamy od papieru do pieczenia.
Tuż przed podaniem do wgłębienia nakładamy porcję kremówki i dekorujemy letnimi owocami.
Bezy przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku, a kremówkę oczywiście w lodówce.
Smacznego!


24 listopada 2014

Jabłkowa tarta z nutą pomarańczy i orzechów włoskich.

Dzisiejszym przepisem wracam pamięcią do pierwszych dni października - było ciepło, słonecznie, liście zaczynały się mienić różnymi kolorami.. a ja narzekałam, że "już chłodno" i "gdzie lato?". 
Lata Wam nie zwrócę, za to mogę przenieść wspomnieniami do wspomnianych dni - wystarczy ciepły kawałek tej tarty !

A przepis pojawił się 7 numerze magazynu Spring Plate, który możecie zobaczyć TUTAJ.
Chwalę się i jednocześnie polecam lekturę całego numeru, którego fotografie wywołują natychmiastowy ślinotok ;-)




Jabłkowa tarta z nutą pomarańczy i orzechów włoskich

 Kruche ciasto:

350g mąki pszennej
100g mielonych orzechów włoskich
200g zimnego masła
80 g brązowego cukru
2 jajka
szczypta soli


farsz:

6-8 średniej wielkości kwaśnych jabłek
60g masła
5 łyżek brązowego cukru
½ łyżeczki pasty z wanilii
100g kandyzowanej skórki z pomarańczy
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cynamonu
3 łyżki mąki
1 jajko
cukier puder (opcjonalnie)


Składniki na kruche ciasto wrzucamy do jednej miski. Wyrabiamy je rękami, aż wszystko się
razem połączy i powstanie gładka masa. Ważne, by pokroić masło w kostkę, by cała czynność nie trwała zbyt długo - ciasto będzie miało zbyt wysoką temperaturę i stanie się klejące, ciężko będzie je rozwałkować. Formujemy z niego kulę i dzielimy ją na dwie części. Jedną z nich wkładamy do lodówki, z drugiej ponownie formujemy kulę i rozwałkowujemy ją wałkiem na oprószonym mąką blacie na okrąg o średnicy większej o ok. 2cm, niż średnica 23cm formy na tartę, na którą delikatnie przenosimy rozwałkowany okrąg. Ostrożnie dociskamy ciasto do dna i brzegów, pozbywamy się nadmiaru ciasta przy pomocy wałka, przesuwając nim mocno po krawędzi formy. Wstawiamy blachę do zamrażarki.

Kruchy spód można przygotować dzień lub dwa wcześniej.

Jabłka obieramy, kroimy w ćwiartki, a następnie w poprzeczne paski. Masło roztapiamy w dużym garnku i wsypujemy cukier. Dodajemy jabłka z przyprawami i całość gotujemy przez ok. 5 minut na średnim ogniu. Zmniejszamy ogień i gotujemy przez kolejne 5 minut, dodajemy mąkę i skórkę z pomarańczy, pozostawiając owoce na ogniu jeszcze przez minutę. Kiedy farsz ostygnie wyciągamy spód do tarty z zamrażarki i napełniamy jego wnętrze owocami. Krawędzie tarty smarujemy zimną wodą lub lekko rozmieszanym jajkiem. Drugą połowę ciasta rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie i okrągłym „plackiem” przykrywamy górę tarty, dociskamy brzegi, by się skleiły. Nożem nacinamy niewielkie otwory na wierzchu tarty, by powietrze miało skąd się wydostawać. Całość wstawiamy ponownie do zamrażalnika na ok. 45minut. Po wyjęciu smarujemy wierzch rozmieszanym jajkiem i wstawiamy tartę do nagrzanego do 200C piekarnika. Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 175C i pieczemy jeszcze 45 minut. Po upieczeniu musimy odczekać ok. 30 minut, by tarta nieco ostygła i dała się z łatwością kroić. Opcjonalnie można ją też posypać cukrem pudrem.

 



30 kwietnia 2014

Zakochane truskawki.


Lub zakopane.. w czekoladowych okruszkach.
Zdążyłam już przetestować tę wersję czekoladowego ciasta  z wieloma rodzajami kremu. Nigdy mnie nie zawiodło, więc piekę go zawsze bez stresu, że po wyjęciu z piekarnika będzie na mnie czekać niemiła niespodzianka. Jest słodkie, kakaowe i niesamowicie wilgotne.

Kiedy więc nie tak dawno  mój Fijonse (z akcentem na każdą sylabę) zakochał się w połączeniu truskawki + krem z mascarpone ( choć w jego przypadku o miłość do czegoś słodkiego nietrudno, ale o te zestawienie lubi upominać się najczęściej :-)) obyło się bez dylematów, co upiec na jego urodziny.

Ciasto z truskawkami z kremem z serka mascarpone.

 

składniki na ciasto (dwie okrągłe blachy o średnicy 18cm) :
120g miękkiego masła
niecała szklanka białego cukru
2 jajka o temperaturze pokojowej
1/3 łyżeczki pasty z wanilii
45g kakao
2/3 łyżeczki sody
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
155g mąki
ok. 2/3 szklanki mleka

składniki na krem:
250g schłodzonego serka mascarpone
100ml schłodzonej kremówki
3 łyżki cukru pudru 
3 łyżki puree z truskawek (czyli ok. 3-4 duże truskawki zmiksowane w blenderze)


Masło zmiksować wraz z cukrem na wysokich obrotach przez ok. 2-3 minuty. Kolejno dodawać jajka, miksować po każdym, tym razem zmniejszając obroty na najniższe.
Następnie dodać do masy wanilię, kakao, proszek do pieczenia, sodę oraz sól, chwilę miksować na wolnych obrotach.
Na koniec wsypujemy połowę mąki i dodajemy połowę mleka, miksujemy i dodajemy to, co zostało, znów chwilę mieszamy.
Ciasto przelewamy do dwóch okrągłych blach wyłożonych papierem do pieczenia.
Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 170C na 20-25 minut, przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem, czy nic się do niego nie przykleja, gdy wbijemy go głęboko w ciasto.
Przed przełożeniem go kremem odstawiamy, by ostygło.


Wszystkie składniki poza puree z truskawek wrzucamy do jednej miski. Całość miksujemy do momentu, aż konsystencja stanie się gęsta i kremowa. Powinna taka być już po 1 lub 2 minutach. Na koniec dodajemy truskawki i mieszamy wszystko delikatnie łyżką.
Wyciągamy ostudzone ciasto z formy. Odcinamy ostrym nożem wybrzuszoną część na górze z obu blach. Skrawki wrzucamy do blendera i mielimy przez chwilę, aż otrzymamy czekoladowe okruszki, którymi posypiemy krem na górze ciasta.
Połową zimnego kremu przekładamy wierzch jednego ze spodów (możemy też wcześniej poukładać na nim talarki z truskawek i dopiero potem przełożyć go kremem) i nakładamy na wierzch kolejny czekoladowy okrąg. Resztą kremu smarujemy wierzch drugiego krążka i posypujemy go czekoladowymi okruszkami. Podczas przygotowania puree z truskawek odcięłam ich szypułki wraz z kawałkiem owocu, by poukładać je na samej górze "mini tortu". Gotowe !
Smacznego !

18 października 2013

Tarta bardzo jesienna.


Nie wiem, czy bardziej brakuje mi aktualizowania bloga, czy czasu, by to zrobić.. Żeby nie tracić jeszcze więcej tego drugiego przejdę do sedna..
Za oknem już jesień - "złota i polska", to ona była kilka dni temu, teraz robi się co raz bardziej szaro i buro. Dlatego mam ochotę dodawać wszędzie dużo aromatycznych przypraw.. i jeszcze więcej! Cynamon, kardamon, imbir, pieprz, chili.. Trochę koloru i dużo smaku..
W tarcie lądują gruszki, które zapieką się w imbirowym kremie, a wszystko to na kruchym spodzie o lekko karmelowym smaku. Zaparzam ulubioną herbatę, puszczam dobrą muzykę i mogę poświęcić więcej, niż moment na zabawę z kratką i warkoczem z kruchego..
Ale już koniec.
Muszę zdążyć z wpisem, nim zaskoczy nas zima !

Jesienna tarta z gruszką i imbirem. 

Autumn tart with pear and ginger.
*przepis na formę do tarty o średnicy 23cm.

kruche ciasto :
400g mąki pszennej
80g brązowego cukru
2 jajka z lodówki
200g zimnego masła , pokrojonego w małą kostkę

gruszki:
500g umytych i pokrojonych w paski gruszek
2 łyżki czubate masła
1/2 szklanki brązowego cukru

krem:
200ml śmietany kremówki 30%
3 jajka
100g brązowego cukru
1 łyżeczka imbiru w proszku 
1/3 łyżeczki cynamonu


Wszystkie składniki na kruche ciasto wrzucamy do jednej miski. Wyrabiamy ciasto rękami, aż wszystko się razem połączy i powstanie gładka masa. Ważne, by pokroić masło w kostkę, by cała czynność nie trwała zbyt długo - ciasto będzie miało zbyt wysoką temperaturę i stanie się klejące, ciężko będzie je rozwałkować.
Formujemy kulę, dzielimy ją na dwie części. Jedną wkładamy do lodówki, z drugiej połowy znów formujemy kulę. Rozwałkowujemy ją wałkiem na oprószonym mąką blacie na okrąg o średnicy większej, niż średnica formy na tartę i przenosimy je delikatnie na nią. Dociskamy brzegi i pozbywamy się nadmiaru ciasta przy pomocy wałka, przesuwając nim mocno po krawędzi formy. Wstawiamy blachę do zamrażarki.
Formę można przygotować dzień wcześniej.


Gruszki myjemy i kroimy w paski. Masło roztapiamy w rondelku na małym ogniu, mieszamy z cukrem, a kiedy ten się rozpuści dorzucamy gruszki i zwiększamy nieco płomień. Podgrzewamy, aż gruszki nieco zmiękną (nie można przesadzić, bo rozpadną się podczas pieczenia) i nasiąkną syropem cukrowym. Odstawiamy do ostygnięcia.


Kremówkę mieszamy z jajkiem, następnie dodajemy cukier. Znów mieszamy. Dodajemy wyciągnięte z syropu kawałki gruszki i mieszamy razem z imbirem i cynamonem.
Wyciągamy spód na tartę z zamrażarki. Wypełniamy go kremem z owocami.
Na prostokąt o wysokości nieco większej, niż średnica tarty, rozwałkowujemy kruche ciasto, które chłodziło się w lodówce. Dzielimy je na podłużne, cienkie paski (ok.10).  To, co zostanie będzie potrzebne do zaplecenia warkocza.
Krótka fotoinstrukcja tutaj : tasteofhome.com.
Układamy pionowo 5 pierwszych z nich na całej szerokości wierzchu tarty. Dźwigamy co drugi i kładziemy jeden pasek poziomo, zaczynając od góry. Zakrywamy go paskami, które wcześniej podnieśliśmy do góry. Znów unosimy co drugi pionowy pasek, tym razem ten, który nie został podniesiony wcześniej. Kładziemy kolejny pasek pionowy i zakrywamy. I tak do stworzenia całej kratki. Trzeba uważać, by zrobić to w miarę sprawnie, by paski nie były zbyt długo zanurzone w kremie, bo mogą się rwać.
Pozbywamy się zbędnego ciasta przyciskając wałek do krawędzi blachy.
Pozostałe ciasto rozwałkowujemy na długi prostokąt, kroimy w paski, z których będziemy splatać warkocz, który umieszczamy na krawędzi (uprzednio posmarowanej odrobiną wody ) spodu i lekko dociskamy.
Gotową tartę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 175C i pieczemy ok. 45 minut.

* inne pomysły na udekorowanie tarty można zobaczyć na StyleMePretty.

14 sierpnia 2013

Look at the moon, it’s a blueberry night. Look at the sun, it’s a strawberry one.

Jak tu nie ulec pokusie, kiedy zaczyna się sezon na świeże borówki. Ich słodko-kwaśny smak, tak jak i czarnych porzeczek ,czy jagód, zawsze kojarzy mi się z pełnią lata - upałami, słońcem i poczuciem, że cały świat zwolnił tempo.

W końcu mam szansę podzielić się przepisem z Moje Wypieki - sprawdzonym wielokrotnie (zawsze jednak zamiast oleju dodaję roztopione masło, a w miejsce śmietany gęsty jogurt naturalny)
Babeczki wymagają niewielkiego wkładu pracy, po prostu łączymy mokre składniki z suchymi, a końcowy efekt, to wilgotne, puszyste i - that's right! - pyszne babeczki.
Tym razem skusiłam się też na cytrynowo-imbirową kruszonkę, którą świetnie podkreśla smak owoców. Jedne z najlepszych kombinacji, jakie jadłam ( 3 razy w ciągu jednego tygodnia! :D )

Muffinki z borówką amerykańską i cytrynowo-imbirową kruszonką. 

* przepis bazowy z bloga Moje wypieki
składniki na 12 sztuk

ciasto:
250g mąki pszennej 
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
ok.130 g cukru 
140ml jogurtu greckiego 
120g roztopionego masła
2 jajka
otarta skórka z 1 cytryny
300g świeżych, umytych borówek amerykańskich (lub jagód)

kruszonka:
50g schłodzonego masła
2-3 łyżki cukru 
starta skórka z 1 cytryny
1 płaska łyżeczka imbiru
6 łyżek mąki 


Piekarnik rozgrzewamy do 200C.
W jednej misce zmieszać suche składniki - mąkę, proszek do pieczenia, cukier oraz startą skórkę z cytryny (cytrynę należy wcześniej sparzyć, by pozbyć się wosku). Roztopione, ostudzone masło mieszamy widelcem z jajkami i jogurtem greckim, kiedy wszystko się połączy wlewamy całość do suchych składników i znów mieszamy. Masa będzie gęsta i ciągnąca się. Dodajemy umyte owoce, całość delikatnie mieszamy, żeby ich nie uszkodzić. Odstawiamy ciasto na bok.


Przygotowujemy kruszonkę. Wszystkie składniki zagniatamy w misce koniuszkami palców, aż zacznie się formować kruszonka.
Ciasto rozdzielamy pomiędzy 12 papilotek, posypujemy dużą ilością kruszonki.


Wstawiamy do piekarnika na 20-25 minut, aż ich wierzch się zarumieni.
Przed zjedzeniem musimy poczekać, aż ostygną... (a to wcale nie takie proste, kiedy całe mieszkanie tak słodko pachnie! mi ta "sztuka" rzadko się udaje.. bardzo rzadko. )


Smacznego !




14 maja 2013

Rabarmajowiec.

Maj, to jeden z moich ulubionych miesięcy.
Z niecierpliwością trzylatka czekam, aż zakwitnie bez w osiedlowym ogródku. Miałam też nadzieję, że w tym roku nie przegapię rabarbarowego boomu, szczególnie, kiedy znalazłam przepis na budyniowe ciasto na blogu eat, little bird .

Zdobyłam rabarbar. Do roboty, Magdaleno!
Kwaśny rabarbar i słodka warstwa budyniu, to niezwykle trafiony duet. Ciasto nie jest ani mdłe, ani zbyt ciężkie. Żałuję jedynie, że kolor rabarbaru daleki był od tego intensywnego różu z oryginalnego przepisu. Zamiast 20cm formy użyłam też większą, o średnicy 22cm, więc warstwy nie odznaczają się tak wyraźnie - nie przeszkadza to w zjedzeniu kawałka do popołudniowej herbaty.. ( no, ok! dwóch, albo i trzech też nie :-))

Ciasto rabarbarowe z warstwą budyniu. 

 * oryginalny przepis na blogu eat, little bird.

200g masła
120g cukru
2 jajka
185g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
40g mąki kukurydzianej ( lub opakowanie budyniu waniliowego )
1 łyżeczka pasty z wanilii
2-3 łodygi rabarbaru


25g masła
2 łyżki cukru 


1 opakowanie budyniu waniliowego
40g cukru
250ml mleka
30g masła
szczypta kurkumy



Zaczynamy od masy budyniowej.
Opakowanie budyniu wsypujemy wraz z cukrem do rondelka. Podgrzewamy na średnim ogniu, bardzo często mieszając trzepaczką, by uniknąć grudek. Po krótkim czasie masa zacznie gęstnieć, ściągamy ją z kuchenki, dodajemy masło i kurkumę. Dokładnie mieszamy, przykrywamy naczynie, by wierzch budyniu nie wysechł i odstawiamy.


Suche składniki mieszamy razem.
W misce ucieramy masło z cukrem przez ok. 5 minut. Dodajemy kolejno po jednym jajku i łyżce mieszanki z mąką, ucierając przez chwilę każdorazowo. Następnie wlewamy łyżkę wody i wanilię.
Surowe ciasto będzie dość gęste.
Na dnie natłuszczonej formy rozsmarowujemy szpatulą połowę jego ilości. Następnie nakładamy warstwę budyniu. Żeby sprawnie poszło stworzenie trzeciej warstwy z reszty surowego ciasta, najlepiej równomiernie nanieść je niewielkimi porcjami, w małych odległościach, po czym ostrożnie rozsmarować całość szpatulą.
Na wierzchu układamy umyty i pokrojony w wąskie słupki rabarbar. Smarujemy całość roztopionym masłem i posypujemy dwiema łyżkami cukru.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180C , przez ok. godzinę (jeśli użyjecie formy 20cm czas może się wydłużyć o 15minut).


Smacznego!

22 listopada 2012

Koszyk jabłek i słoik karmelu.


Wciąż trwa sezon na jabłka. Trochę się już nimi tej jesieni objadłam. Część kupiłam, część dostałam. Ilość wystarczająca do wykarmienia małej armii, to nie mały problem, jeśli nie chcę się jej zmarnować. Dlatego często na pytanie "- A z czym to ciasto?" odpowiadam "- Z jabłkami.. znów."
Ale nie ma tego złego! Na szczęście jabłka są dobrym towarzystwem dla mojego ulubionego cynamonu, a ostatnio także z trudem opanowuję się przed wyjadaniem , przygotowanego wcześniej, karmelu, który do tego duetu świetnie pasuje. W końcu podjadanie (pfff.. próbowanie!) , to jeden z plusów i przyjemności samego pieczenia, czyż nie ? :-)

Ciasto jabłkowe z sosem karmelowym

ciasto :
180g miękkiego masła
200g cukru 
3 jajka
170g mąki pszennej
160g mąki pszennej pełnoziarnistej 
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
3 łyżeczki cynamonu

800g (waga przed obraniem) jabłek, umytych, obranych i pokrojonych w kostkę
2 łyżki cukru 
1 łyżeczka cynamonu 

karmel :
1 szklanka cukru 
2 łyżki wody
1 łyżka masła
1/2 szklanka śmietany kremówki 30%
 szczypta soli
Blachę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
W pierwszej kolejności przygotowujemy karmel. Cukier wsypujemy do rondelka, dodajemy dwie łyżki wody. Podgrzewamy na średnim ogniu i mieszamy, aż cukier całkowicie się rozpuści, wtedy możemy nieco zwiększyć ogień. Od czasu do czasu ściągamy rondelek z gazu i wykonujemy kolisty ruch ręką, by go wymieszać. Czekamy, aż uzyska złocisto-bursztynowy kolor, wtedy dodajemy masło a po chwili śmietanę kremówkę i szczyptę soli. Na chwilę możemy ściągnąć rondelek z gazu, przemieszać, podgrzewać go ponownie, aż będzie miał odpowiednią konsystencję, pamiętając, że podczas studzenia jeszcze zgęstnieje.


Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w drobną kostkę. Całość wrzucamy do miski, posypujemy 2 łyżkami cukru i łyżeczką cynamonu, dokładnie mieszamy i odkładamy na bok.
Masło ucieramy z cukrem, po czym, dodajemy jajka , jedno za drugim, po każdym dokładnie mieszając.
Suche składniki , tj. obie mąki, cynamon, gałkę muszkatołową i proszek do pieczenia mieszamy ze sobą w osobnej misce. Stopniowo dodajemy je i mieszamy z mokrymi składnikami za pomocą miksera.
Na końcu dodajemy połowę jabłek do ciasta, energicznie trzeba wymieszać je z gęstym ciastem. Taką masę przelewamy do formy na wierz posypując drugą połową owoców.
Wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 175C, po czym zmniejszamy temperaturę do 160C i pieczemy ok. 1 godzinę.
Karmelem polewamy wystudzone ciasto <3


 Smacznego !

25 lipca 2012

take me to New York, I'd love to see LA..


American buckle cake.
Lubię zastanawiać się nad znaczeniem zabawnie brzmiących, anglojęzycznych nazw deserów, ciast, czy dań wszelkiego typu. W przypadku tego ciasta z pomocna była niedługa notka do przepisu w książce, której oprawa graficzna, zdjęcia i tekst, za każdym razem zachwyca mnie i przenosi do "babcinej" kuchni, w której króluje wielki piekarnik, srebrne widelce, a stół przykryty jest obrusem w różany wzór - "THE BACK IN THE DAY. BAKERY COOKBOOK".
Słowo buckle, dosłownie tłumacząc, oznacza klamrę lub zapięcie. Nazwy tej używa się (prawdopodobnie) ze względu na połączenie w tym tradycyjnym, amerykańskim cieście, różnych "spinających" się ze sobą tekstur - aromatycznej kruszonki, miękkiego ciasta i soczystych owoców.
Niektóre połączenia są tak dobre, że niepotrzebne jest dodawanie "extra" składników. Trzymałam się więc oryginalnego przepisu, wprawadzając drobne zmiany, tradycyjnie redukując ilość cukru. Przepis serdecznie polecam , równie mocno jak samą książkę, która niestety na razie dostępna jest jedynie w języku angielskim.




Zaczynamy od przygotowania ( duuuuużej :-) ) ilości kruszonki. W misce mieszamy cukier, cynamon, gałkę muszkatołową oraz mąkę. Zimne masło kroimy w kostkę i dodajemy do suchych składników. Ugniatamy palcami , aż ciasto zacznie się "sklejać" i formować kruszonkę wielkości groszku. Przesypujemy kruszonkę do pojemnika z wieczkiem i wstawiamy do zamrażarki na czas, w którym przygotowujemy ciasto.

Kolejnym krokiem jest wymieszanie mąki, proszku do pieczenia, sody, soli i kardamonu.
Następnie ucieramy masło z cukrem przez ok. 5 minut, mikserem ustawionym na szybkie obroty, aż masa będzie gładka i puszysta. Dodajemy ekstrakt z wanilii, skórkę z limonki (można zastąpić cytryną) oraz jogurt. Miksujemy na wolnych obrotach i dodajemy suche, wcześniej zmieszane składniki.
Brzoskwinie myjemy, pozbywamy się pestki i kroimy w kostkę. Delikatnie, przy użyciu szpatułki, łączymy z ciastem.  Przelewamy masło na okrągłą, wyłożoną papierem do pieczenia formę (użyłam takiej, o średnicy 24cm). Wyciągamy kruszonkę z zamrażarki i posypujemy ją całą powierzchnię ciasta. Pieczemy 40-50minut w piekarniku nagrzanym do 175C. Wierzch powinien nabrać złotego koloru. Po wyjęciu posypujemy je niewielką ilością cukru pudru.
Autorzy podają, że ciasto zachowuje świeżość przez 2-3 dni. Moje tyle nie wytrzymało :-)