4 czerwca 2017

Tarta z rabarbarem i truskawkami.

Maj już nas pożegnał. Za oknem dużo słońca i o dziwo niewiele deszczu.
Nie można ponarzekać na angielską pogodę!
I nie mogę też ponarzekać na brak owoców w sklepach. To jeden z tych aspektów życia w UK, który wyjątkowo mnie irytuje - czyli jakość dostępnych owoców.. i ich dostępność w ogóle. Ale rabarbar już pręży się na półkach i to krajowy. Gorzej z truskawkami. Ale hej!
Umówmy się - słońce jest, owoce są... nie ma narzekania, o!



Tarta z rabarbarem i truskawkami.

kruche ciasto
300g mąki pszennej
170g masła
1 łyżka cukru
4-5 łyżek śmietany kremówki

owocowy farsz
300g pokrojonego w kostkę rabarbaru
300g pokrojonych truskawek
80g jasnego cukru brązowego
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka soku z cytryny
pasta z wanilii


kruszonka
100g mąki pszennej 
100g grubo mielonych płatków owsianych
80g jasnego cukru brązowego
70g roztopionego i ostudzonego masła
1/4 łyżka soli


Piekarnik rozgrzać do 200C i przygotować formę do tarty.Mąkę, sól i cukier wsypujemy do robota kuchennego i mieszamy, kilka razy go włączając. Dodajemy masło, znów włączamy, aż powstanie kruszonka. Na koniec dodajemy śmietanę kremówkę i mieszamy, aż składniki się połączą.Ciasto przekładamy na formę do tarty i dociskamy do dna i jej brzegów. Przykrywamy całość papierem do pieczenia i wysypujemy na wierzch kulki(obciążniki) do pieczenia tarty.Wstawiamy blachę do piekarnika na ok. 20 minut, aż brzed tarty się zarumieni. Wyciągamy i odstawiamy na czas przygotowania pozostałych składników.

Aby przygotować owsianą kruszonkę mieszamy mąkę, płatki owsiane, cukier i sól, Dodajemy rozpuszczone masło, mieszamy do momentu powstania dość grubej kruszonki.
W osobnej misce mieszamy pokrojone owoce, cukier, mąkę kukurydzianą, pastę z wanilii, sok z cytryny i sól. Wylewamy całość na ostudzony spód tarty i posypujemy owsianą kruszonką.
Zmniejszamy temperature piekarnika do 175C i pieczemy 45-60minut.
Smacznego!

15 sierpnia 2016

Ciasto szpinakowe.

Ciasto szpinakowe lub inaczej leśny mech. Było wszędzie? Nuda? Może i tak, ale czasem i ponudzić się jest dobrze! ;-)
Zrobione trochę dla żartu, gdy odwiedzał Nas mój młodszy brat - zagorzały mięsożerca. Martwił się, że gościć go będziemy jedynie sałatkami. I jakże tragiczna była dla niego perspektywa 4 dni BEZ MIĘSA.
Okazało się, że pobyt u nas wcale bezmięsny nie był. Siostra zadbała, żeby biedak nie omdlał :D No, ale skoro miały być sałatki, to i do ciasta wpakowałam prawie pół kilo szpinaku. Ciasto brat zjadł i też przeżył. BA! Nawet zażaleń nie wniósł.


ciasto:
500g mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mąki krupczatki
1 szklanka mąki pszennej
3 duże jajka 
200g jasnego cukru trzcinowego
1 szklanka oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno

krem:
250 ml śmietany kremówki 30%
250g serka mascarpone
1 1/2 łyżki cukru pudru
pasta z wanilii

garść borówek do dekoracji




Szpinak rozmrażamy i wyciskamy w dłoniach, by pozbyć się nadmiaru wody. Dodatkowo zblenderowałam go, by mieć pewność, że będzie drobno posiekany.
W osobnej misce miksujemy cukier z jajkami i pastą z wanilii, na wysokich obrotach, aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie małym ciurkiem wlewamy olej, nie przerywają miksowania.
Dodałam olej rzepakowy, tłoczony na zimno, bo dodaje ciastu fajny, orzechowy posmak. Można oczywiście użyć innego.
Dodajemy do jajek obie mąki, przesiane i wymieszane z proszkiem do pieczenia, a na koniec odsączony i zblenderowany szpinak. Ciasto przelać na wyłożoną papierem, okrągłą formę, o średnicy 23cm i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Pieczemy 1 godzinę.
Po wyjęciu należy je ostudzić i odciąć powstałą "górkę". Odcięte ciasto blenderujemy na drobne okruszki.
Składniki na krem dodajemy do miski i mieszamy mikserem, aż uzyskamy jednolitą masę.
Na cieście rozsmarowujemy równomiernie krem z mascarpone i posypujemy zblenerowanymi okruszkami. Na górze układamy borówki/jagody lub co tam kto woli ;-)
Smacznego!


2 lipca 2016

Mini torcik z ciasteczkami Oreo.

Dzisiejszy torcik troszkę może jest i krzywy, ale od serca.. i z Oreo. ;-)Wielką ich fanką nie jestem, ale przyznam szczerze, że przez połączenie z lekko słoną masą serową przez chwilę o tym zapomniałam! Idealnie sprawdzi się na mini przyjęciu urodzinowym i na pewno nie będzie stało w lodówce przez tydzień (jak dotrwa do następnego dnia, to należy Wam się hajfajf! Oczywiście za silną wolę! :)) A nad moimi zdolnościami dekorowania ciast/tortów, to ja jeszcze popracuję...

Mini torcik z ciasteczkami Oreo.

przepis pochodzi z książki Lindy Lomelino "Lemolino's Cakes", którą znacie z bloga Call me cupcake

warstwa waniliowo-ciasteczkowa:
60g masła o temp. pokojowej
szczypta soli
150g białego cukru
1/2 szklanki mleka
1/2 łyżeczki pasty z wanilii (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
145g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 białko 
8 ciasteczek Oreo 

warstwa czekoladowa:
30g masła o temp. pokojowej
100g mąki przennej
25g kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
90g białego cukru
1 jajko
1/3 szklanki mleka
1/4 szklanki wrzącej wody

masa ciasteczkowo-serowa:
300g kremowego serka typu Filadelfia
80g drobnego cukru trzcinowego(można użyć oczywiście drobnego białego)
250ml śmietany kremówki 30%
6 ciasteczek Oreo

do dekoracji:
16 ciasteczek oreo
1 czereśnia lub wiśnia




Rozgrzewamy piekarnik do 175°C i przygotowujemy dwie formy o średnicy 15cm, wykładając je papierem do pieczenia. Upieczemy w nich jasne warswy torcik. 
Ubijamy masło ze szczyptą soli i cukrem, aż będzie puszyste, przez ok. 3 minuty. Dodajemy mleko i pastę z wanilii, znów miksujemy.
W osobnej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i wsypujemy je do mokrych składników. Dodajemy białko i ubijamy przez kolejnych kilka minut. Ciastka kroimy na kawałki, nie za drobno, dodajemy do masy. 
Całość dzielimy na dwie równe części i przelewamy do foremek do pieczenia. 
Pieczemy ok 25-30 minut. Po wyjęciu z piekarnika schładzamy je przez ok. 10 minut ( moją niecierpliwość przypłaciłam szybkim opadnięciem jednej z warstw ;-)) i dopiero wtedy wyciągamy z foremki i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. 
Następnie przygotowujemy warstwę czekoladową. 
Piekarrnik znów rozgrzewamy do 175°C. Piętnastocentymetrową, okrągłą formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. 
W rondelku topimy masło, dodajemy szczypte soli i odstawiamy do schłodzenia. 
Przesiewamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Następnie do tej samej miski dodajemy cukier, jajko, mleko i wrzącą wodę. Miksujemy przez kilka minut, aż składniki się dobrze połączą. 
U mnie ta warstwa wyszła zdecydowanie bardziej płynna. 
Pieczemy 30 minut i tak jak w przypadku jasnych warstw, przed wyjęciem z formy studzimy je przez 10 minut i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. 
Warstwy ciasta stygną, a my przygotowujemy serową masę z ciasteczkami ;-)
Kremowy serek miksujemy z cukrem. 
W osobnej misce ubijamy "na sztywno" śmietane kremówkę, po czym dodajemy ją do sera. Wydzielamy 1/3 masy i dodajemy do niej pokruszone ciasteczka. Reszta posłuży do pokrycia boków i wierzchu torcika. 
I najlepsza część - tworzymy słodkiego potwora ;-) 
Warstwy kolejno przekładamy masą serową z ciasteczkami. Wyrównujemy. Przy pomocy szpatułki nakładamy cienką warstwę białego kremu na boki i wierzch ciasta i wyrównujemy go. 
12 ciasteczek blenderujemy na drobny proszek, którym "obtaczamy" cały torcik, biorąc niewielką ilość ciasteczek i dociskając ją do boku dłonią, aż będziemy zadowolone z efektu. Gdy skończymy, całość dociaskamy jeszcze delikatnie szpatułką, by dodatkowo wyrównać powierzchnie.
Torcik dekorujemy połówkami ciasteczek Oreo i wisieńką, którą ustawiamy na środku. Jeśli znajdziecie w sklepach, to jako dekoracja świetnie sprawdzą się mini Oreo.