22 kwietnia 2012

Przerwa na brunch.


Dzisiejszy post "sponsoruje" moje lenistwo.
I uzależnienie od Facebooka, z którym usilnie staram się walczyć..
Właśnie tam można zobaczyć małą fotorelację z brunchu w kawiarnia Kafo, o tu - Kafo. Brunch. :)

Tak zaczynać dzień, to ja mogę zawsze. Choć z drugiej strony, zrywanie się o wczesnej porze wiedząc, że sobota w pracy zakończy się w niedzielę, to już nie najprzyjemniejsza sprawa.


Na nowy tydzień życzę dużo wiosennego słońca.
Mam zamiar zrobić pożytek z zamówionego koszyka wiklinowego - wyjąć rower z piwnicy i ruszyć w trasę zapominając, jak cholernie jest on ciężki (i nie psioczyć przy każdym wjeździe pod górkę) :)

19 kwietnia 2012

Nyhavn.


Wiosenne słońce , temperatura w sam raz na długie spacery. Ruszyłyśmy w drogę, by pierwszego dnia "nabić" kilometrów (na zapas?) w razie, gdyby niespodziewanie (choć o takich niespodziankach, w przypadku Skandynawii chyba trudno mówić) miała powrócić zima.
Zabieram  Was na Nyhavn, ale wcześniej trochę się przejdziemy..

Nurek do dziś mnie intryguje.

 Budynek, choć nie jest najstarszym , to mam wrażenie, że najbardziej kojarzy się z Nyhavn.
Zazwyczaj te najbardziej turystyczne atrakcje nie przykuwają mojej uwagi, wole szwędać się po zakamarkach i poznawać miejsca bardziej ukryte. Ale po co iść okrężną drogą , skoro takie jak te - pełne kawiarni i radosnego gwaru, gdzie można usiąść nad brzegiem kanału i cieszyć się samym "byciem" - dostajemy jak na talerzu.

15 kwietnia 2012

Kastellet.

Cytadela i okolice.
Urokliwa mieszanka żółtych ścian i zielonych okiennic. Kontrast czerwieni i bieli w samym jej centrum, brukowane uliczki i piękny wiatrak.