O czym wcześniej już mówiłam ,Scarborough zraziło mnie trochę do siebie kiczowatymi pamiątkami i przeciętnymi rozrywkami. Oczywiście, co kto lubi, ale dla mnie spędzenie połowy dnia wewnątrz Amusement Park'u (parku rozrywki czy też salonie gier automatycznych) byłoby stratą czasu. Szczególnie jeśli bardziej 'przyrodnicza' strona miasta , może zapełnić nam kilkugodzinny pobyt.
Facet z kuchenką narobił mnóstwo hałasu, ale nie specjalnie zdawał się tym przejmować :-) Jego oczy z jednej strony na drugą, przemieszczały się z prędkością większą od światła.. A przechodnie ? Chyba widać na zdjęciu obok..
Wnętrze jednego z najciekawszych sklepów, jakie udało mi się znaleźć. W reszcie można by znaleźć wszystko, co nigdy nam się nie przyda, jest plastikowe, tandetne i mieści się w kategorii BRZYDKIE.
Jedno z licznych parków rozrywki. Można było zagrać w bingo, jednorękiego bandytę itd. Musiałam uzbroić się w odrobinę cierpliwości , bo moi znajomi okazali się być fanami tego typu rozrywek.. Sammi udało się wygrać 70 funtów - maszyna przez 3 minuty wyrzucała 1funtowe monety, więc zawartość jej torebki zwiększyła swoją wagę o jakieś 50kg :-)
I to już na tyle z tegorocznych zdjęć z Wysp.
























