Wiele przywiezionych, z ostatniego weekendu w Warszawie, zdjęć okazało się mieć jedną cechę wspólną. Całkowicie nieświadomie stworzyłam mini zestaw.
Lubię słoneczną stolicę.
7 marca 2012
29 lutego 2012
We all love chocolate.
Od jakiegoś czasu, ilekroć zabieram się do pieczenia mówię sobie : "tylko nic czekoladowego!".
Ale jakoś tak z tą czekoladą mi po drodze.. Zawsze jest w szafce. Zawsze na swoim miejscu. Więc może powinnam zacząć krok wcześniej, od powiedzenia sobie tego samego robiąc zakupy? :-)
Plany planami, a czekolada czekoladą.
Moją ulubioną jest zdecydowanie ta gorzka. Mogę ją "dostosowywać" do mojego humoru - dodać mniej lub więcej cukru , mleka i przypraw jakich dusza zapragnie.
A dziś zapraszam na ciasteczka z masłem orzechowym.. Bo moja słabość do orzechów jest już Wam dobrze znana. Wyglądają na trudniejsze do wykonania, niż są w rzeczywistości.
Użyłam angielskiej nazwy, bo ta wyjątkowo mi się podoba.
Chocolate Crinkles , Ladies and Gentelmen.. lub też Popękane Ciasteczka Czekoladowe :-)
Popękane ciasteczka czekoladowe.
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
120g gorzkiej czekolady
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 szklanki masła
1/2 szklanki cukru + 1 łyżka miodu
1 jajko
ok. 50ml mleka
2 łyżki masła orzechowego
do obtoczenia :
cukier kryształ
cukier puder
Masło orzechowe bardzo łatwo przygotować samemu. Wystarczy w miarę dobry blender. Wsypałam do górnego pojemnika szklankę solonych orzechów ziemnych i zmieliłam. Po ok. 5 minutach masa będzie gładka. Trzeba tylko pamiętać, by nie wypełniać całego pojemnika.
Najpierw roztapiamy w kąpieli wodnej, połamaną w kostki czekoladę. Do jeszcze ciepłej, dodajemy dwie łyżki masła orzechowego i mieszamy. Odstawiamy do wystygnięcia.
W osobnej misce mieszamy suche składniki.
Następnie ubijamy masło z cukrem i miodem, aż będzie puszyste. Dodajemy jajko i znów mieszamy. Na koniec stopniowo wlewamy masę czekoladowo-orzechową.
Do całości dodajemy połowę suchych składników oraz połowę mleka - mieszamy. Czynność powtarzamy.
Gotową masę przykrywamy folią spożywczą i wsadzamy do lodówki na parę godzin, aby stwardniała.
Przed uformowaniem ciastek nagrzewamy piekarnik do ok. 175C.
Łyżką wybieramy ciasto i formujemy z niego kulki. Każdą z nich obtaczamy najpierw w białym cukrze kryształ, a potem w cukrze pudrze. Przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, w odległości paru centymetrów od siebie.
Pieczemy ok 12min.
Ciasteczka długo pozostają świeże. Trzymałam je w zamkniętym pojemniku ok. 5 dni i wciąż były dobre :-)
23 lutego 2012
Pod Wawelem.
Nie muszę pisać, gdzie znaleźć możecie owe miejsce :-)
W Krakowie roi się od mniejszych lub większych kawiarni , tańszych i droższych restauracji. Jest z czego wybierać i gdzie wydawać pieniądze.
Do "Pod Wawelem" pewnie sama bym się nie udała. Myślałam, że po spojrzeniu na ceny w menu zatrzyma mi się oddech i skończy się na zamówieniu soku jabłkowego :-)
Nic bardziej mylnego! Ceny są bardzo przystępne, porcje ogromne, więc radzę nie jeść śniadania, nie pić, nie żuć gumy przed wyjściem. Co prawda, nie radzę się także spodziewać jedzenia jak w restauracji Noma. Myślę, że założeniem właściciela jest raczej sprzedawanie piwa w ciężkim kuflu, napełnienie brzucha i zapewnienie klimatycznego miejsca do gwarnych rozmów.
Dla mnie jedynym "ale" był mały wybór dań bezmięsnych i drobiowy( co mnie nie zdziwiło ), na szczęście znalazłam grillowanego kurczaka..
Placki ziemniaczane z sosem po zbójnicku.
Mój grillowany kurczak z wędzonym serem i ziemniaczkami. Trochę suchy i niekoniecznie grillowany, ale smaczny. Porcja za 20zł !
Wetknęłam też nos do kuchni. Musiałam ! :-)
Polecam na wielki głód i równie wielkie pragnienie ,jeśli zawartość portfela nie jest równie wielka. :-)
4/5
Kraków
ul. Św. Gertrudy 26-29
Subskrybuj:
Posty (Atom)























